„Chłopak mojej córki zwleka z oświadczynami, ale to nie wszystko. Podpadł mi również…”

„Magda i Sebastian są już ze sobą dobre osiem lat, mieszkają razem i prowadzą życie typowej polskiej rodziny, ale to tyle. Relacja nie idzie do przodu, a najbardziej martwi mnie to, że nie mają dzieci i nic się na to nie zanosi. Ona młodsza nie będzie i moim zdaniem nie będzie na to lepszej okazji. Najpierw jednak pierścionek, jednak chłopak mojej córki zwleka z oświadczynami, ale to nie wszystko. Podpadł mi również czymś innym”.

Chłopak córki nie sprostał oczekiwaniom przyszłej teściowej

Nie wtrącam się w życie innych, bo tego się już nauczyłam na przykładzie mojego starszego syna oraz jego szanownej małżonki, która stwierdziła, że pozwalam sobie za dużo. Nie wiem, skąd się przyjęło jakieś dziwne przeświadczenie, że jak teściowa wyraża swoje zdanie, to od razu trzeba nazywać ten fakt, wpychaniem nosa w życie innych, ale nie już będzie.

Tak właśnie przez osiem lat uważam na słowa, jeśli chodzi o związek mojej córki, która kończy zaraz 31 lat, a wciąż nie jest żoną i matką. Ja z jej ojcem rodzinę założyłam, mając zaledwie 20 lat i nikt nie protestował. Mój obecny mąż był również moim pierwszym i jedynym chłopakiem, więc to też o czymś świadczy.

Sebastian to jest fajny chłopak i naprawdę złego słowa powiedzieć nie mogę, jeśli chodzi o jego zaradność i tak dalej, kultura również na najwyższym poziomie, ale chyba nie do końca widzi w mojej Madzi kobietę na całe życie. Gdyby tak było, to już dawno byliby po ślubie, albo chociaż po zaręczynach. Wiem, że moja córka pragnie czegoś więcej i życie w pseudo nowoczesnym stylu bez ślubu nigdy nie było jej marzeniem.

dłoń męska wkładająca pierścionek na palce dłoni damskiej sfotografowana na czarnym tle

Ślub do którego nigdy nie dojdzie?

Jakby tego było mało, to jakoś z dwa lata temu prowadziliśmy luźną pogawędkę o ich przyszłości i w pewnym momencie temat ślubu został przeze mnie poruszony, bo byłam ciekawa, co dalej. Sebastian ma swoje mieszkanie, w którym mieszkają razem z Magdą i chcieli sobie wyremontować kuchnię. Ja bym coś im dołożyła, ale w takiej sytuacji, to już nie wiem, bo co, jeśli się zaraz rozstaną?

To właśnie wtedy się dowiedziałam, że jak ślub, to co najwyżej cywilny, bo on kościelnego brać nie będzie. Spojrzałam tylko na córkę i zaczęłam dopytywać dlaczego, ale ona szurała mnie nogą pod stołem, żebym sobie odpuściła. Jak on sobie to wyobraża?

Jak dla mnie ten związek trzyma jedynie przyzwyczajenie, ale tym wszystkim nie poznaję mojej córki. Gdy ją wypytuję, to twierdzi, że wszystko jest w jak najlepszym porządku, ale zbyt dobrze ją znam. Jednak tak jak już wspominałam, nie wtrącam się i niech sobie żyją, jak im się podoba, byle tylko płaczu nie było za jakiś czas…

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *