“Odwiedziłam mamę w domu opieki i aż zaniemówiłam. Co to miejsce z nią zrobiło?!”

“Dziwne rzeczy zadziały się w mojej rodzinie. Mama na starość, zamiast mieć spokój, musiała borykać się z paskudnymi problemami. Wszystko przez ojca. Z tej trudnej sytuacji wyszła bez sił. Ostatecznie na jej własną prośbę umieściliśmy ją w domu opieki. Już po kilku tygodniach zmieniła się nie do poznania. Nadal trudno mi uwierzyć, co to miejsce z nią zrobiło”.

Mama miała ciężkie życie

Pochodzę z bardzo zwyczajnej rodziny. Rodzice byli ze sobą 50 lat. Jak to w tamtych czasach bywało, pobrali się dość młodo. Mama miała 20 lat, tata 23. Mam starszego brata i miałam dwie młodsze siostry bliźniaczki, które niestety zmarły niedługo po porodzie.

Na Śląsku, gdzie mieszkamy, większość mężczyzn pracowała w kopalni, mój tato również. Praca była ciężka, a on w domu traktowany był jak bożyszcze. Wszystko było podporządkowane pod jego rytm dnia. Chodził do pracy bardzo wcześnie, więc i wcześnie chodził spać. Cały dom wtedy zamierał, nie było mowy o oglądaniu telewizora czy zapraszaniu znajomych.

Mama nigdy nie pracowała, bo on dobrze zarabiał, a ona miała sporo roboty z ogarnięciem wszystkich spraw rodzinnych no i oczywiście obsługą męża, który poza pracą zawodową nie robił nic. Z perspektywy czasu wiem, że moja mama i my mieliśmy ciężkie życie, a tata był dla nas okropny. Wcześniej było to dla mnie tak normalnie, że nie widziałam w tym nic złego.

siwowłosa kobieta rozmawia z młodą kobietą

Mama poszła do domu opieki

Mama mało kiedy się skarżyła, ale wiem, że od kiedy ojciec poszedł na emeryturę, stał się nieznośny. Nie podejrzewałam jednak, że na starość odwali taki numer. Zakochał się. Facet po 70. Zostawił mamę po tylu latach wspólnego życia. Zostawił samotną i schorowaną. Całe życie się nim zajmowała, a kiedy to ona potrzebowała pomocy, odwrócił się na pięcie i odszedł.

Początkowo razem z bratową zajmowałyśmy się mamą, ale wszyscy pracują, a ona naprawdę zaczęła mocno nie domagać. Postanowiliśmy wynająć opiekunkę, która z nią zamieszka, ale mama pokrzyżowała nam plany.

Na początku sierpnia zaprosiła nas do siebie i pokazała ulotkę jednego z prywatnych domów opieki. Okazało się, że wszystko sobie przemyślała i chciała tam zamieszkać. Początkowo w głowie mi się to nie mieściło. Żebym ja oddała mamę w takie miejsce? Po wielu rozmowach postanowiliśmy uszanować jej decyzję. Umówiliśmy się, że zamieszka tam na próbę, jak się nie uda, to wraca do domu, a my zatrudniamy opiekunkę.

Warunki w domu opieki okazały się naprawdę przyzwoite i co najważniejsze, mama zaczęła mieć kontakt z ludźmi. Powoli przyzwyczajaliśmy się do tej myśli, choć ja czułam się okropnie z tym że moja mama na starość nie może liczyć na naszą opiekę.

Od przeprowadzki minął ponad miesiąc. Właśnie jestem po wizycie u mamy. Wygląda kwitnąco, jest przeszczęśliwa, spędza dużo czasu na aktywnościach, które są organizowane dla pensjonariuszy. Ma już dobre znajome, z którymi może porozmawiać, wypić herbatę i zagrać w szachy.

Jestem tak poruszona, bo dotarło do mnie, że ta kobieta przez lata była izolowana od ludzi, od przyjemności i wolności. Choć bałam się, że dom opieki okaże się “umieralnią” ona tam rozkwitła i nareszcie ma swoje życie. To niezwykłe obserwować, jak żyje pełną piersią i to w miejscu, które dla mnie było najgorszym złem. Cieszę się, że jest szczęśliwa. Tak bardzo na to zasługuje.

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *