“Zgodziłam się na dziecko, bo chciałam, żeby przestali marudzić. Teraz żałuję”

“Jestem po ślubie już od pięciu lat. Z każdej strony ktoś pytał o, to kiedy w końcu zrobimy sobie dziecko. Były ogromne naciski zwłaszcza ze strony teściowej, która co chwilę marudziła, że przecież ma jedynego syna i teraz musi mieć wnuka. Mąż też chciał już potomstwa, ja nie byłam przekonana. Teraz, już po porodzie, żałuję, że się zgodziłam”. 

Mam męża od pięciu lat

Z Rafałem jesteśmy małżeństwem już od pięciu lat. Całkiem dobrze się między nami układa. Zawsze świetnie się dogadywaliśmy i mieliśmy wiele wspólnych tematów. Poza tym podoba mi się on pod względem fizycznym. Wiem, że to małżeństwo jest naprawdę bardzo dobre. Czy planowaliśmy dzieci? Gdzieś tam o tym rozmawialiśmy, ale nigdy nie było to dla nas priorytetem. Wierzyłam, że w końcu nadejdzie odpowiedni moment, kiedy bardziej zapragnę dziecka. Niestety, w końcu uległam naciskom, a teraz tego żałuję.

niemowlę trzyma mamę za palec

Wszyscy wokół naciskali na dziecko

Wszyscy wokół pytali się, kiedy w końcu zdecydujemy się na dziecko. W szczególności teściowa ciągle poruszała ten temat. Mówiła, że ma syna jedynaka, a teraz tak bardzo marzy o wnuku i kto ma jej go dać, jak nie Rafał. Co spotkanie, podkreślała, że jesteśmy już tyle lat po ślubie, a nadal nie jestem w ciąży. Pytała nawet, czy mamy problemy z płodnością. Wkładała nos w nie swoje sprawy. W końcu już miałam dość tego gadania i uległam naciskom. Zdecydowaliśmy się z mężem na dziecko. Kiedy urodziłam córeczkę, nie poczułam zupełnie nic. Byłam w szoku. Spodziewałam się tego wielkiego przypływu miłości, ale minęło już kilka miesięcy, a ja dalej mam problemy z patrzeniem na moją “pociechę”.

Moje życie jest okropne

Wstyd o tym mówić, ale dziś moje życie jest okropne. Nie mogę się pogodzić z tym, że mam dziecko, którym nie mam ochoty się zajmować. Cały czas płacze, a ja nigdy nie wiem, o co chodzi i jak je uspokoić. Jest mi naprawdę bardzo trudno i nikt nie chce mi pomóc. Teściowa była taka chętna i deklarowała, że zawsze przyjdzie. Teraz w ogóle nas nie odwiedza, bo nie spodziewała się, że niemowlak może być tak rozkapryszony.

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *