“Byłam grubą panną młodą. Teraz schudłam i chcę powtórzyć ślub!”

“Moje koleżanki chwalą się pięknymi zdjęciami ze swoich ślubów. Wyglądają na nich jak celebrytki albo gwiazdy filmowe! Ja na swoim przypominam co najwyżej jakąś pocieszną grubaskę z głupiej amerykańskiej komedii. Nie tak sobie wymarzyłam ten dzień, ale przed ślubem – mimo starań – nie udało mi się zrzucić nadprogramowych kilogramów. Teraz, ponad dwa lata później, mam w końcu sylwetkę, jakiej zawsze chciałam. Dlatego wpadłam na pomysł, żeby zorganizować powtórkę ze ślubu i wesela! Niestety mój mąż w ogóle nie rozumie, dlaczego chcę to zrobić…”

Byłam zawsze “tą grubą”, ale w końcu udało mi się schudnąć

Dopiero początek lipca, a ja mam za sobą już trzy śluby! Do końca sezonu jeszcze dwa… Nie że się skarżę, wręcz przeciwnie! Uwielbiam takie imprezy, a od kiedy schudłam, to już w ogóle. Nie dość, że w końcu nie mam problemu z tym, w co się ubrać, to jeszcze dawno niewidziani znajomi komplementują moją sylwetkę.

W ostatnim roku schudłam ponad dwadzieścia kilogramów! To była ciężka praca, ale satysfakcja jest niesamowita. Czuję się wspaniale, jestem zdrowsza, o niebo sprawniejsza, no i w końcu nie wyróżniam się na tle moich od zawsze zgrabnych przyjaciółek. Bo tak się jakoś złożyło, że i te najbliższe mi dziewczyny, i dalsze znajome, to same laski. I jeszcze do niedawna w towarzystwie to ja byłam zawsze “tą grubą”.

Byłam też grubą panną młodą. Przed tym najpiękniejszym dniem życia bardzo starałam się schudnąć, ale niespecjalnie mi to szło. Fakt, podchodziłam do tego zupełnie bez głowy – byle szybko, byle łatwo… Teraz wiem, że to nie mogło się udać. Grunt, że w końcu zrozumiałam, że nie ma drogi na skróty i teraz mogę cieszyć się szczupłą sylwetką.

Nie mogę patrzeć na siebie na zdjęciach ze ślubu

Niestety tej radości brak, kiedy patrzę na zdjęcia ze ślubu i wesela. Są bardzo ładne, fotografka świetnie uchwyciła i najważniejsze momenty, i emocje gości, ale kiedy widzę siebie w rozmiarze 46… Frustracja narasta, kiedy kolejne koleżanki na swoich ślubach wyglądają jak modelki. Dlatego wpadłam na pewien pomysł.

Postanowiłam wziąć ślub jeszcze raz! To znaczy prawie jeszcze raz, bo formalnie jesteśmy już małżeństwem, ale przecież możemy zorganizować uroczystość z okazji drugiej trzeciej rocznicy. Wreszcie kupiłabym suknię, o jakiej zawsze marzyłam, mąż w końcu mógłby przenieść mnie przez próg…

No właśnie, mąż. Mój Michał, kiedy usłyszał o tym pomyśle, tylko puknął się w czoło. Nie chodzi o koszty, powodzi nam się bardzo dobrze, więc taka wystawna impreza nie byłaby problemem. Ale Michał mnie przekonuje, że nasz ślub był wyjątkowy, nie do powtórzenia, a ja wyglądałam na nim najpiękniej na świecie. Bardzo mnie wzruszył tym wyznaniem, za takie podejście go kocham, ale umówimy się – ja wcale nie byłam wtedy najpiękniejsza! A na pewno się taka nie czułam.

Muszę jeszcze nad nim popracować. Liczę, że znajdziemy chociaż jakieś kompromisowe rozwiązanie…

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *