„Jestem załamana decyzją mojego syna. Inaczej wyobrażałam sobie jego przyszłość”

„Dzieci małe to człowiek się cieszy, że jeszcze wiele lat musi minąć, aż się usamodzielnią i wyfruną z rodzinnego gniazda. Każda matka zrozumie, co mam na myśli. Ja mam jednego syna i choć dziś jest dorosłym mężczyzną, to dla mnie zawsze będzie małym chłopcem rozdzierającym papier z urodzinowego prezentu. Decyzja, którą podjął, od wielu miesięcy nie daje mi spokoju, ale nie mam już na to żadnego wpływu”.

W życiu nic nie jest na zawsze

Maciej jest moim jedynym dzieckiem, więc od momentu, gdy zaszłam w ciąże, całe moje życie kręciło się wokół niego. Robiłam wszystko, aby wychować go na dobrego mężczyznę, za którego kiedyś usłyszę od jakiejś kobiety serdeczne podziękowania. Bywało różnie, bo wychowywałam go samodzielnie, ale koniec końców uważam, że spisałam się na medal. Pękałam z dumy, kiedy przedstawił mnie swojej pierwszej dziewczynie, ale życie lubi płatać figle.

Myślałam, że mój syn i Paulina są dla siebie stworzeni, założą rodzinę i będę razem już do końca swoich dni. Marzyłam o tym ze wszystkich sił, bo mi miłość aż po grób nie była pisana. Mieli po dziewiętnaście lat, więc to też już taki wiek, gdzie warto myśleć o tym, co będzie za kilka lat. Do matur przygotowywali się wspólnie i zdali, więc pierwszy sukces razem mieli już za sobą.

Niestety problem pojawił się w momencie, gdy okazało się, że Paulinka chce wyjechać na studia do większego miasta. Maciuś też takie plany miał, ale na Warszawę to nas nie było stać, więc myśleliśmy o czymś bliżej domu, co by mógł dojeżdżać. Od tego momentu zaczęło się między nimi psuć, co mój syn przypłacił ogromnym załamaniem emocjonalnym.

ksiądz w zielonej sutannie stojący przy mównicy z mikrofonem

Kochająca matka: „Jestem załamana decyzją mojego syna”

Nie chcę obwiniać o nic Pauliny, bo to też nie o to chodzi, ale jakby miała wobec mojego syna poważne plany, to kierowałaby swoje życie pod te plany, czyli pod to, żeby z nim być, a wyszło, jak wyszło. Ta cała sytuacja przytłoczyła zarówno mnie, jak i Maćka, ale nie spodziewałam się, że miłosny zawód będzie niósł za sobą tak poważne konsekwencje.

Maciej oznajmił mi, że rezygnuje z wymarzonego kierunku studiów i wywraca swoje życie do góry nogami. Nie wiem, co mogło go popchnąć do tak nieoczekiwanych kroków, ale jestem załamana decyzją mojego syna. Inaczej wyobrażałam sobie jego przyszłość i choć czasem w rodzinie żartowaliśmy, że powinien zostać księdzem, to nikt nigdy nie myślał o tym na poważnie.

W październiku minie rok, od kiedy wstąpił do seminarium, a ja wciąż nie mogę pogodzić się z tym, że wybrał taką drogę. Cierpiał z miłości i nie widział swoje przyszłości bez Pauliny, ale każda rana na sercu potrzebuje czasu. On sobie go nie dał…

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *