„Moi rodzice mnie wykorzystują. Mam dość takiego traktowania! Gdy tylko skończę 18 lat, więcej mnie nie zobaczą!”

„Odkąd moi rodzice prowadzą swój sklep spożywczy, ciągle mnie wykorzystują. Wieczorami pomagam im rozkładać towar, a w weekendy muszę stać przy kasie. Nie dostaję za to ani grosza. Gdy tylko skończę 18 lat, więcej mnie nie zobaczą! Zamierzam się wyprowadzić i zacząć żyć na własny rachunek”.

Odkąd pamiętam, ledwo wiązaliśmy koniec z końcem

Pod względem finansowym nigdy nam się nie układało. Odkąd pamiętam, ledwo wiązaliśmy koniec z końcem.

Któregoś dnia ojciec znalazł ogłoszenie, w którym szukali franczyzobiorcy do znanej sieciówki sklepów. Długo się nie zastanawiał. Zapożyczył się u teściów i otworzył spożywczak w lokalu przy bloku, w którym mieszkamy.

Rodzice mieli nadzieję, że nasza sytuacja finansowa szybko się poprawi i będziemy mogli pozwolić sobie na życie na lepszym poziomie. Niestety mijają miesiące i praktycznie nic się nie zmienia. Ile można? Rozkręcenie interesu miało zająć tylko chwilę, a tymczasem czuję, że trwa w nieskończoność. Mam tego dość.

Czuję się wykorzystywana

Gdy tylko wracam ze szkoły, zawsze chcą, żebym im pomagała. A ja przecież mam swoje życie! Wiadomo, że książki i nauka to nie moja bajka. Wolę posiedzieć ze znajomymi albo poscrollować TikToka.

Skręca mnie z nerwów, gdy przeglądam Facebooka lub Instagrama. Wszyscy gdzieś wychodzą, robią coś ciekawego, a ja czuję się wykorzystywana. Jak nie rozkładanie towaru, to stanie przy kasie.

Zamyślona kasjerka w czerwonym uniformie i szarej kamizelce podczas kasowania produktów

Nie dostaję za to ani grosza!

Oczywiście nie dostaję za to ani grosza. Rodzice nie są skąpi, ale sami nie mają na tyle pieniędzy, żeby oddać dług teściom, a co dopiero mi coś zapłacić. Babcia tłumaczy mi, że gdy tylko biznes się rozkręci, na pewno zatrudnią mnie na umowę i będę mogła w końcu normalnie zarabiać.

Nie chcę odmawiać im pomocy, bo widzę, że są bardzo zmęczeni. Ojciec ciągle narzeka, że bolą go plecy, a matka już posiwiała z nerwów i ze stresu. Zdaję sobie sprawę, że prowadzenie firmy może pochłaniać dużo czasu, ale w domu nawet obiadu nigdy nie ma. Przecież ja nie będę stać jeszcze przy garach! Dobrze, że babcia od czasu do czasu przyniesie jakieś pierogi…

Więcej mnie nie zobaczą!

Uznałam, że gdy tylko skończę 18 lat, więcej mnie nie zobaczą. Zamierzam się wyprowadzić i zacząć żyć na własny rachunek. Dłużej tego nie zniosę. Może i pomoc powinna być bezinteresowna, ale nigdy nawet zwykłego „dziękuję” nie usłyszałam.

Jestem wściekła! Zbliżają się wakacje, a ja, zamiast wyjechać ze znajomymi nad jezioro i żyć tak, jak moi rówieśnicy, znów będę musiała pracować zupełnie za darmo. Dlaczego życie jest takie niesprawiedliwe?

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *