“Są jednak w życiu takie zdarzenia, które się pamięta i które naznaczają Cię na całe życie. Tak też było w moim przypadku. To, co zrobił Pan Stanisław, sprawiło, że moje życie dogłębnie się zmieniło. Panie Stanisławie, dziękuję”.
Moje życie runęło w gruzach
To wszystko wydarzyło się 10 lat temu. Pamiętam, że byłam wtedy młodą, 19-letnią dziewczyną, która bardzo przeżywała to rozstanie.
To było tak, że byłam w związku przez 3 lata z Maciejem i wydawało mi się, że to miłość mojego życia. Świetnie nam się układało, dlatego trochę naciskałam na chłopaka, żeby mi się oświadczył i byłam pewna, że to zrobi. Wreszcie nadszedł ten moment, gdy zaprosił mnie na kolację, żeby mi coś ważnego powiedzieć. Byłam taka podekscytowana i aż rozpalona z emocji. Wtedy on spojrzał na mnie jakoś tak inaczej i ze mną zerwał.
Strasznie to przeżyłam i życie dla mnie w tej chwili się skończyło. Dzisiaj, z perspektywy czasu wiem, że to było niedojrzałe, ale dla takiej młodej dziewczyny, to było takie uczucie, jakby zmarł ktoś bliski.
Pamiętam, że poszłam do parku i coraz bardziej pogrążałam się w rozpaczy. Przez długi czas myślałam, że nie chcę tak dalej żyć i może powinnam skończyć, w sensie, no tak realnie o tym myślałam, żeby to zrobić. Wtedy podszedł do mnie tajemniczy pan przed 70 rokiem życia. To spotkanie zapamiętam do końca swojego życia.

Słowa tego mężczyzny zapamiętałam na całe życie
Najpierw dosiadł się do mnie i zapytał, czemu płaczę, a ja odpowiedziałam, że mój chłopak mnie rzucił i zostałam całkiem sama i to już dla mnie koniec…
Spojrzał na mnie, a potem powiedział te słowa.
Wiem, co teraz czujesz, bo ja też bardzo mocno cierpię. Kilka dni temu zmarła moja kochana żona, z którą związany byłem przez 40 lat. Tak bardzo ją kochałem, a ona odeszła. Na początku byłem pewny, że to już koniec mojego życia, ale teraz zdałem sobie sprawę z tego, że Elżbieta chciałaby, żebym żył normalnie. Ty jesteś jeszcze młoda, Twoja sytuacja jest inna, ale też czujesz się, jakby pewna era w Twoim życiu się zakończyła. Nie warto jednak się smucić, nie warto tak bardzo rozpaczać. Pomyśl o tym, że on nie był Ciebie wart, a ty masz przed sobą wiele pięknych chwil i z pewnością także i prawdziwą miłość. Pomyśl o tym, że dostałaś szansę na to, żeby spotkać kogoś kto naprawdę Cię pokocha i będzie z Tobą aż do śmierci, tak ja byłem u boku swojej żony. Życie jest trudne. Życie nie raz jeszcze nas skrzywdzi, ale dla tego magicznego uczucia miłości naprawdę warto żyć i warto się uśmiechać.
Te słowa sprawiły, że zupełnie inaczej spojrzałam na otaczającą mnie rzeczywistość. Wkrótce potem spotkałam Jakuba, z którym stworzyłam wspaniały związek. Nie naciskałam go w sprawie oświadczyn, bo wcale mi się nie spieszyło. Chciałam być go pewna i rzeczywiście od kilku lat tworzymy szczęśliwe małżeństwo.
Z Panem Stanisławem nawiązałam stały kontakt i zaczęłam go odwiedzać i toczyć z nim rozmowy na różne tematy. Jego wsparcie i cenne słowa sprawiły, że w dojrzały sposób spojrzałam na swoje życie.
Pan Stanisław był ze mną w kontakcie przez 10 lat i odszedł kilka dni temu, jednak ja się dzisiaj nie smucę, ale cieszę się, że przez tyle lat mnie wspierał i połączył się już teraz ze swoją ukochaną żoną.
Panie Stanisławie mogłabym napisać tak wiele słów, ale chcę powiedzieć tylko to jedno, najważniejsze: Dziękuję.
