“Wczasy na Majorce, słońce, ciepła woda, drineczki i wszystko all-inclusive. Chciałabym, żeby to była opowieść właśnie o tym, ale niestety nie będzie. Jest to krótka opowieść o tym, że można mieć wszystko, ale trudno pokonać swoje lęki i uprzedzenia, bo strach przed bólem ma naprawdę wielkie oczy. Jak pokonać swoje lęki?”
Mój poprzedni lot zakończył się okropnie
Wszystko zaczęło się w 2015 roku. Wtedy po raz pierwszy z mężem wybrałam się na rajskie wakacje w Hiszpanii. Już w samolocie zaczęłam się gorzej czuć i w pewnym momencie poczułam, że strasznie zatkało mi uszy. Na szczęście po wylądowaniu było trochę lepiej i w sumie wszystko szybko mi przeszło i wakacje rzeczywiście były rajskie, tak jak sobie to zaplanowałam. Niestety, gorzej było po powrocie.
W pewnym momencie praktycznie straciłam słuch, tak bardzo zatkane miałam uszy. Nie było przebacz. Konieczna była wizyta u laryngologa, antybiotyki itd. Okazało się, że mam bardzo cienkie przewody i to właśnie tym było spowodowane, że potem po zatkaniu uszu dostałam takiego strasznego stanu zapalnego.
Wtedy przysięgłam sobie, że już nigdy nigdzie nie polecę i wakacje będę spędzać w Polsce i tak też zrobiłam. Przez kilka lat jednak odwiedziłam już wszystkie ciekawe miejsca w naszym kraju, a potem wybuchła pandemia.
Wiadomo, że był to czas, gdy podróże były utrudnione, ale po pandemii przyszedł czas, żeby planować sobie wakacje i kolejny wyjazd po Polsce.

Boję się lotu samolotem z uwagi na moje problemy z uszami
Mój 19-letni syn namawia mnie na zagraniczne wczasy all-inclusive w Bułgarii. Nie ukrywam, że cena 2300 zł za osobę na tydzień w hotelu 4 gwiazdkowym jest bardzo kusząca. Ciężko w tej cenie znaleźć w Polsce coś nawet podobnego z uwagi na rosnące koszty wszystkiego. Sam dojazd np. nad morze jest dość drogi z uwagi na benzynę, która kosztuje krocie i zawyżone ceny noclegów.
Gdy syn pokazywał mi zdjęcia tego ekskluzywnego hotelu i świetnych wycieczek fakultatywnych do Stambułu, Nessebaru innych miejscowości, aż zrobiło mi się żal. Wylot był co prawda z Warszawy, ale z Rzeszowa na godzinę 15:00 można na spokojnie busem dojechać.
No, ale problem leży gdzie indziej. Tłumaczyłam Andrzejowi, że ja nie mogę latać przez te uszy i jak tata będzie miał urlop, pojedziemy wszyscy autem do Sopotu. On jednak znalazł gdzieś jakieś zatyczki, które podobno działają, zmniejszają ból i uczucie zatykania uszu podczas lotu samolotem.
Sama nie wiem. Chciałabym mieć wspaniałe wakacje, ale strach przed bólem i chorobą jest ogromny. Boję się, że przyjadę, a potem będzie czekać mnie nieustanna katorga i walka z bólem.
Bardzo proszę was o jakieś wsparcie, komentarze… czy ktoś z was borykał się też z takimi dolegliwościami? Jak sobie poradziliście z bólem? Ktoś z was używał może tych zatyczek?
Będę wdzięczna za każdą odpowiedź.
