“Mój kochany braciszek oskarżył mnie o śmierć ojca. Zatkało mnie, gdy to usłyszałam”

“Po udarze tata przestał być samodzielny, poruszał się jedynie na wózku. Tatę trzeba było ubrać, zakładać mu pieluchę, pomagać się myć, ale także karmić. Moja schorowana mama sama nie dawała rady. Pomagałam rodzicom, jak mogłam, ale w końcu podjęłam decyzję o zatrudnieniu opiekunki. I wtedy stało się najgorsze”.

Trudne relacje ze starszym bratem

Od zawsze miałam trudne relacje ze starszym o 4 lata bratem. W dzieciństwa podskórnie czułam, że jestem zależna od jego chwiejnych nastrojów, więc mu ulegałam.

Edgar od zawsze był bardzo apodyktyczny — w dzieciństwie zabierał mi zabawki, czy słodycze, ale chciał też wybierać mi koleżanki, jednym słowem to on chciał zawsze o wszystkim decydować.

Mieliśmy tylko jeden komputer na spółkę, ale tak naprawdę to głównie on z niego korzystał i decydował, kiedy ja mogę usiąść do niby wspólnego komputera. Gdy chciałam pograć w grę, musiałam zawsze pytać starszego brata o pozwolenie. A on nie zawsze się zgadzał! Czasem mam wręcz wrażenie, że miał sadystyczną satysfakcję, gdy mi czegoś odmawiał.

Trochę mam żal do rodziców, że nie hamowali apodyktycznych, a wręcz dyktatorskich skłonności Edgara, no ale tacy już byli, nie chcieli się mieszać. Uważali, że to tylko takie nasze dziecięce kłótnie i sami musimy je rozwiązać.

Dziś wiem, że popełnili błąd, bo to co, w dzieciństwie dało się jeszcze utemperować, w dorosłości urosło do zatrważających rozmiarów!

To na mnie spoczął obowiązek opieki nad schorowanymi rodzicami

Mój kochany braciszek snuł różne ambitne plany. Od zawsze mówił, że marzy mu się świetlana kariera i życie za granicą. Ze znaczną finansową pomocą rodziców, Edgar w końcu wyjechał do Wielkiej Brytanii. Najpierw pojechał tam na studia, a w końcu udało mi się zaczepić w pracy i został tam na stałe.

Mnie niestety jakoś nikt nie pytał, czy ja też chciałabym wyjechać za granicę. Rodzice z góry założyli, że Edgar będzie się realizować w innym kraju, a ja zostanę w Polsce i będę się nimi opiekować na starość. Bo JESTEM KOBIETĄ, więc to moim obowiązkiem jest się opiekować rodzicami. Z takiego założenia wychodzili.

Edgar przyjeżdżał do Polski tylko na święta i był prawdziwą dumą i chlubą rodziców. Byli bardzo dumni, że tak mu się udało życie i stawiali go za przykład. Przez jakiś czas taka sytuacja funkcjonowała.

Niestety ostatnio zdrowie naszych rodziców mocno się pogorszyło. Najpierw tata dostał udaru, a później mama miała problemy z krążeniem.

Po udarze tata przestał być samodzielny, poruszał się jedynie na wózku, a mama ze swoimi chorobami nie dała rady nim się zajmować. Pomagałam rodzicom, jak mogłam, tatę trzeba było ubrać, bo sam nie był w stanie, zakładać mu pieluchę, pomagać się myć, ale także karmić.

starszy mężczyzna siedzi na wózku i trzyma się ręką za głowę

Wkrótce jednak dotarło do mnie, że pracuję na 2 etaty — poza swoją pracą, zajmowałam się też ojcem. Niestety zaczęło to się odbijać na moim życiu i zdrowiu. Zaczęłam spóźniać się do pracy i totalnie zawalałam swoje obowiązki zawodowe. Szef wezwał mnie na rozmowę i powiedział, że jak tak dalej pójdzie, będzie musiał mnie zwolnić.

Musiałam mieć pracę, dlatego podjęłam decyzję o zatrudnieniu opiekunki.

Mój brat oskarżył mnie o śmierć ojca

Po zatrudnieniu Tani naprawdę odetchnęłam. Zdjęła mi kamień z serca! Pani Tania przychodziła do rodziców raz dziennie w ciągu dnia i pomagała tacie się oporządzić, ubrać, a nawet wychodziła z nim na spacer.

Oczywiście za pracę opiekunki płaciłam ja. Zasugerowałam bratu, że to nasz wspólny obowiązek i powinien się dołożyć, ale mnie olał.

Niestety któregoś wieczora tata źle się poczuł, nagle osłabł. Okazało się, że dostał drugiego udaru! Jego osłabiony organizm już tego nie przeżył… Kiedy przyjechał karetka, tata już nie żył.

Zadzwoniłam do brata i przekazałam mu najgorsze wieści. Byłam w strasznym stanie, ale to, co Edgar mi powiedział, wstrząsnęło mną do głębi!

Mój kochany braciszek oskarżył mnie o śmierć taty! Twierdził, że to na mnie spoczywała opieka nad nim, bo ja zostałam w Polsce i nie dopilnowałam taty!

To przez ciebie umarł! Miałaś się nim opiekować! Przecież wiesz, że ja siedzę w Anglii! Przecież tu nie przyfrunę! Trzeba było go odwieźć od razu na SOR, gdy miał pierwsze objawy udaru!

– wygarniał mi.

Mój kochany braciszek straszył mnie wręcz sądem i zagroził, że mnie oskarży o niedopilnowanie moich obowiązków! Po moim bracie spodziewałam się naprawdę wszystkiego najgorszego, ale gdy to usłyszałam, aż mnie zatkało!

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *