Przed pojawieniem się na świecie pierwszego dziecka, rodzice mogą mieć obawy oraz odczuwać pewnego rodzaju niepokój zastanawiając się, czy w ogóle sobie poradzą z maluchem. Dlatego też z pomocą często przychodzą rodzice pary, którzy mają już doświadczenie w opiekowaniu się maluchem, więc chętnie służą radą i wsparciem.
“Ania zawsze sieje zamęt”
Napisałem, bo przecież nie poproszę o radę kumpli, którym akurat to wszystko jedno, czy moja teściowa zamieszka u nas i na jak długo. A ja nie wiem, czy tak robią inne kobiety, że zapraszają po porodzie swoją mamę, żeby pomagała przy dziecku?
Ania od zawsze ma świetny kontakt z mamą. Dbają o siebie nawzajem, chodzą na kilka razy w tygodniu na kawę. Moja teściowa wpada do nas ze śniadaniem lub obiadem, bo przecież Ania teraz musi o siebie dbać za dwoje. Jest to bardzo miłe, bo i ja nie muszę się niepokoić, czy żona zjadła odpowiednią ilość owoców i warzyw, czy pamięta o badaniach, bo nad wszystkim sprawuje kontrolę jej mama. Ale z drugiej strony gdzieś znika nasza prywatność. Poza tym jesteśmy po 30-tce, nie mamy już 15 lat, że rodzic nam musiał przypominać o czapce na głowie, bo mrozy za oknem lub o śniadaniu, bo trzeba mieć energię do nauki.
Ta nadopiekuńczość mojej teściowej doprowadziła również do tego, że Ania zawsze sieje zamęt. Zaboli ją głowa to już by chciała jechać do lekarza, zapomni wziąć jednego dnia witamin też już panikuje. Nie jest to jej wina, a tego, jak została wychowana.
“Pomysł wprowadzenia się teściowej nie za bardzo mi odpowiada”
Nie wiedziałem jak zareagować, kiedy Ania oznajmiła mi, że chciałaby, aby jej mama mieszkała u nas przez miesiąc, kiedy urodzi się nasze dziecko. Rozumiem, że byłoby nam łatwiej, ale nie wyobrażam sobie mieszkać z teściową pod jednym dachem przez kilka tygodni. Czasami potrafimy się nieźle pokłócić, bo uważa, że powinienem bardziej angażować się w domowe obowiązki, mimo że angażuję się w nie w 100% i nie mam sobie nic do zarzucenia. Dla mnie to jest chyba nienormalne, żeby dorosła kobieta prosiła mamę, żeby mieszkała, bo urodzi się dziecko.
Nie tylko my będziemy świeżo upieczonymi rodzicami. Sam już nie wiem, więc chętnie poznam zdanie innych. Dodam tylko jeszcze, że gdybym ja miał pewność, że to będzie miesiąc i nie dłużej to wtedy może bym się zgodził. Ale jak później powiem teściowej, że pora wracać do siebie?
