“Ile daje się teraz na wesele? Podobno mniej niż tysiąc to nawet nie wypada. Mnie na tyle nie stać!”

“Sąsiadka zaprosiła nas na wesele. Dała mi do zrozumienia, że liczą, że wesele im się zwróci. Robiłam rozeznanie, ile teraz wkłada się do koperty i powiem szczerze, przeżyłam szok! Koleżanka twierdzi, że dalecy znajomi dają tysiąc, reszta to już więcej. Nie stać mnie, żeby aż tyle włożyć do koperty, do tego jeszcze kiecka, fryzjer, kosmetyczka. Chyba odmówię…”

Sąsiadka zaprosiła mnie na wesele

“Dostałam zaproszenie na wesele. Nawet się zdziwiłam, bo z sąsiadką nie jesteśmy jakimiś bliskimi znajomymi. Edyta poznała Krzyśka i dość szybko zdecydowali się na ślub. Oboje są po trzydziestce, więc trudno się dziwić, że chcą się ustatkować.

Zrobiło mi się nawet miło, że nas zaprosili. Nie znamy się jakoś super długo, ale dobrze nam się gada i nasi faceci złapali wspólny klimat. Dodatkowo tematy ślubne mocno nas zbliżyły.

Zaczęłam czuć się trochę niekomfortowo, jak sąsiadka przebąkiwała o kosztach imprezy. Wiem, że to nie tanie sprawy, ale chyba wiedzieli, na co się decydują. Zaserwowali sobie wesele dwudniowe i to jeszcze z noclegiem. Edyta mówi, że po zliczeniu kosztów wyszło 1200 złotych za zaproszoną parę.

Było to dla mnie trochę krępujące słuchać o tym, jak to dużo ich kosztuje. No ale hitem było, jak wypaliła:

Nie martwię się, aż tak bardzo. W sumie wszystkim daliśmy do zrozumienia, jakie to są koszty. Raczej powinno nam się zwrócić.

Od razu pomyślałam, że w naszym przypadku się nie zwróci. Mnie nie stać, żeby dawać komuś tyle kasy na wesele!

Biały prezent przewiązany wstążką

Ile teraz daje się na wesele

Wesele już za miesiąc, więc postanowiłam zrobić rozeznanie wśród znajomych, czy faktycznie tyle się teraz daje. Większość mówiła:

Dajesz tyle, na ile Cię stać, ale nie mniej niż wychodzi za talerzyk.

Dobre sobie to młodzi podjęli decyzję, że chcą zapłacić aż tyle za imprezę. Dodatkowo zaprosili nas z noclegiem, więc to też podbiło koszty. Ja rozumiem, że po podliczeniu wszystkiego wyszło 1200 złotych za parę, ale mnie po prostu nie stać na taką imprezę.

Dodatkowo muszę iść do fryzjera, ogarnąć jakąś kosmetyczkę i nagle się okaże, że wyszło ze 2 tysiące. To już gruba przesada. Być może nie dla wszystkich, ale dla mnie to kupa kasy i wolę ją wydać na coś innego.

Myślę, czy w ogóle nie odmówić tego wesela. Nie chcę urazić Edyty, ale czasy są, jakie są i każdy ogląda każdy grosz. Co innego, gdyby to była moja rodzina albo jakaś bliska znajoma…

Już sama nie wiem. Może pójdę tylko na pierwszy dzień, odpuszczę sobie poprawiny i wrócimy w środku nocy do domu, żeby odjąć im koszty tego hotelu. Głupia sytuacja, ale jakoś muszę z tego wybrnąć. Na pewno mnie nie stać na to, żeby dać im 1200 złotych, a wiem, że tego właśnie oczekują.”

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *