Wiele rodzin żyje w podobny sposób: mąż pracuje poza granicami kraju i co kilka tygodni pojawia się w domu. Agnieszka i Waldek z Kielc także tak funkcjonują. 35-latka jest zadowolona, że nie musi widzieć męża codziennie….
“W domu mi tylko przeszkadza”
Młoda kobieta szczerze w rozmowie z nami przyznała, że gdy mąż pracował w Polsce i bywał w domu co tydzień, nie umieli się porozumieć. Kłócili się przez cały weekend i nie przynosiło to nic dobrego.
Mój mąż niestety jest brudasem i gdy jest w domu, to jest po prostu bałagan. Gdzie nie stanie, tam zaraz coś za sobą zostawi. Skarpetki żyją własnym życiem, kubki nie trafiają do zmywarki, a gazety są rozrzucone w przedpokoju. Gdy męża nie ma w domu, to codziennie rozmawiamy, nie kłócimy się w ogóle i dużo śmiejemy. Jest lepiej niż gdy siedzi w domu ze mną i dziećmi

Małżeństwo na odległość
Agnieszka nie chciałaby, aby Waldek znalazł sobie pracę na miejscu, bo obawia się, że to mogłoby zepsuć ich związek.
Nie chcę go w domu, bo po co mi on? Ani nie pomaga w kuchni, nie umie sprzątać i zachowuje się jak największy leń. To od razu wyprowadza mnie z równowagi i zaczyna się kłótnia. Lepiej, żeby na stałe nie wracał. Dogadujemy się lepiej na odległość
Moglibyście żyć w takiej relacji?