Miał tylko jechać do sąsiedniego miasta. Życie Huberta może być zagrożone. “Nie ma leków, może być nieprzytomny”

23-letni Hubert Kędziora miał tylko jechać z Chodzieży do sąsiedniej Piły. Pociągiem to zaledwie 15 minut drogi. Ale młody mężczyzna do celu podróży najprawdopodobniej nigdy nie dotarł i przepadł jak kamień w wodę. Jego bliscy umierają z niepokoju — Hubert musi przyjmować leki, których przy sobie nie ma.

Gdzie jest Hubert? To pytanie od dwóch dni nieustannie zadają sobie bliscy 23-latka z Chodzieży w Wielkopolsce. Młody chłopak wyszedł z domu we wtorek, 3 października, około godziny 12.30. Jak informuje policja, miał tylko jechać pociągiem do Piły. To dosłownie “żabi skok”, ale Hubert do tej pory nie powrócił do domu. Najprawdopodobniej w ogóle nie wsiadł do pociągu.

Chodzież. Zaginął 23-letni Hubert Kędziora. “Może być nieprzytomny”

Sprawa jest poważna. Jak bowiem informują w mediach społecznościowych znajomi mężczyzny, 23-latek jest chory i nie posiada przy sobie leków. “Może znajdować się w stanie nieprzytomnym” — martwią się bliscy Huberta Kędziory. Mieszkaniec Chodzieży nie posiada przy sobie dokumentów, jedynie telefon. Ten jednak od dwóch dni nie odpowiada.

Hubert ma ok. 170 cm wzrostu i jest szczupły. Na twarzy nosi zarost — brodę i wąsy. Ma niebieskie oczy, a w dniu zaginięcia ubrany był w szare spodnie bojówki, czerwoną koszulkę z nadrukiem i czarne buty sportowe.

Policja apeluje o pomoc

— Prosimy o udostępnianie informacji! Ktokolwiek widział wymienionego bądź posiada jakiekolwiek informacje na ten temat, proszony jest o kontakt z najbliższą jednostką policji — apeluje Karolina Smardz-Dymek, rzeczniczka prasowa policji w Chodzieży. Jak mówi, dotąd do policji nie wpłynęły żadne informacje na temat zaginionego.

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *