To już 10. odsłona prawdziwego hitu TVP. “Rolnik szuka żony” zrobił furorę wśród widzów i nic dziwnego, że z chęcią poznają kolejnych kandydatów do związania się z sobą na resztę życia. W tej edycji poznaliśmy m.in. 35-letnią Annę, która prowadzi gospodarstwo rolno-ogrodnicze w powiecie kaliskim. Posiadłość, w której mieszka naprawdę robi wrażenie.
Anna to uczestniczka 10. edycji programu “Rolnik szuka żony”. Ma 35 lat i mieszka w powiecie kaliskim. Zdobyła wykształcenie dziennikarskie, ale od lat zajmuje się uprawą pomidorów malinowych i ogórków szklarniowych. Kobieta była w związku małżeńskim przez pięć lat, ale jak sama mówi, ta relacja okazała się nieporozumieniem. 35-latka wyznała, że do szczęścia brakuje jej tylko odpowiedniego partnera, z którym mogłaby założyć rodzinę.
Rolnik szuka żony. Anna pokazała swoją posiadłość
Anna od dwóch lat jest samotna i mieszka z mamą i bratem, prowadząc wraz z nimi gospodarstwo rolno-ogrodnicze. — Myślę, że jak na rodzeństwo, mamy dobre relacje. Ania jest bardzo dobrym człowiekiem. Uważam, że w życiu osobistym zasługuje na więcej niż ma — powiedział Piotr, brat Anny.
Można odnieść wrażenie, że w życiu zawodowym Anna radzi sobie doskonale. — Sama sobie daję z tym wszystkim radę. Prowadzę też dodatkowy biznes związany z kosmetyką. Zajmuję się stylizacja rzęs. Od dziecka lubiłam rysować, malować, interesowałam się sztuką i makijażem. Przerodziło się to w moją pasję — mówi.
Brakuje jej więc tylko tego jedynego. — Szczęście może mi dać rodzina, którą bym chciała mieć. No i ten mężczyzna, który myślę, że w końcu się pojawi. Właściwie wszystko w życiu już mam, potrzebuję tylko tego dopełnienia — wyznała Anna.
Dom jak pałac
Opublikowane zdjęcia posiadłości pięknej i przedsiębiorczej rolniczki robią naprawdę niezwykłe wrażenie. Szczególnie w przypadku domu docenić należy nietuzinkową architekturę, odwołującą się do dawnych budowli pałacowych, a może nawet obronnych. Dwa wydatne półokrągłe alkierze przypominają wręcz wieże zamku. Poza tym w wystroju budowli dominuje surowa cegła, co jest typowe dla gotyku.
Zaraz za domem ciągną się olbrzymie szklarnie.
— Praca wśród roślin bardzo mnie uspokaja. Może ten zielony kolor tak na mnie działa
— wyznała uczestniczka programu.
