— Czułam, że mam gorączkę, byłam albo rozpalona, albo trzęsłam się z zimna. Trzeciego dnia, po tym, jak spróbowałam wstać, zemdlałam. Podłączono mnie pod tlen i tyle. Lekarz, który mnie operował, ani razu się nie pojawił — wyznała w wywiadzie Cornelie Paulina.
Lekarz zostawił ją samej sobie. “Bałam się, że mnie zabiją”
Na nic zdały się próby kontaktu influencerki z lekarzem. Ten jakby zakopał się pod ziemię. Tymczasem Werner z dnia na dzień słabła coraz bardziej. Polka nie mogła liczyć nawet na współczucie pielęgniarek. — Przez wszystkie te dni leżałam cała we krwi, w cieknącej ze mnie ropie, to wszystko okropnie śmierdziało, ale nawet mnie nie przemyli. Miałam wrażenie, że traktują mnie jak księżniczkę, która tylko narzeka, ale ja cierpiałam. Bałam się, że mnie tam zabiją — wspominała w rozmowie z “Wprost” influencerka.
Po tureckim zabiegu Paulinę uratowano w Polsce. “Maszyna odsysała ropę 24 godziny na dobę”
W końcu kobietę w stanie niestabilnym wypisano z kliniki. Po powrocie do Polski gorączka i infekcja nie przechodziły. We “Wprost” Werner opowiadała, że kilkanaście godzin po przylocie nie była w stanie samodzielnie załatwić potrzeb fizjologicznych, miała 40-stopniową gorączkę i “przestawała widzieć przy próbach wstawania”.
Na całe szczęście przy Paulinie był jej chłopak, który natychmiast zawiózł półprzytomną modelkę na SOR. W szpitalu jej przypadek miało konsultować ze sobą siedmiu chirurgów. Wyniki kolejnych badań były tak złe, że zdecydowano o natychmiastowej operacji.
— […] Byłam podłączona do maszyny, która 24 godziny na dobę odsysała ropę z mojego ciała. Po kilku dniach, miałam kolejną operację. Znowu czyścili ranę, założyli dreny. Okazało się, że doszło do zakażenia trzema bakteriami — przestrzegała 23-latka, dodając, że lekarze z warszawskiego szpitala uratowali jej życie.
W wywiadzie dla “Wprost” Paulina Werner powiedziała, że rana jest już “częściowo zrośnięta”, lecz lekarze mówią jej, że całkowite zagojenie może trwać rok. Jak turecki lekarz zareagował na stan swojej pacjentki? — […] On uważa, że skoro przeżyłam, to nic się nie stało — wyznała Werner. Ponadto chirurg odradzał jej usunięcie implantów, w zamian zalecając kolejną wizytę u niego. Werner odmówiła.





