Atak na policjantkę w tramwaju MPK Łódź. To miała być zemsta bandziorów. W biały dzień osaczyli kobietę i zaatakowali. Sytuacja była groźna, a agresja w napastnikach wręcz buzowała! “Jesteś sama! Nikt ci nie pomoże!” — krzyczeli.
Do ataku na policjantkę doszło 15 sierpnia po południu w tramwaju w Łodzi. Para bandytów była tak zuchwała, że nie przejęli się ani monitoringiem w wagonie, ani pasażerami.
Było święto. Policjantka miała wolny dzień. Jechała tramwajem prywatnie, po służbie. Podczas podróży w tym samym wagonie pojawiła się para napastników. Miesiąc wcześniej funkcjonariuszka brała udział w interwencji. Oboje byli wtedy legitymowani. Teraz poczuli się silni. Było ich dwoje, a kobieta sama.
Atak na policjantkę w tramwaju MPK Łódź. Zemsta bandziorów
Dwójka pasażerów od razu poznała policjantkę i zapałała żądzą zemsty. 28-letni mężczyzna i jego 25-letnia partnerka podeszli do policjantki i zaczęło się piekło․
— Wykrzykiwali obraźliwe słowa i popychali kobietę — relacjonuje asp. Kamila Sowińska z KMP w Łodzi. — Nie reagowali na wezwania, aby się uspokoili. Z każdą chwilą stawali się coraz bardziej agresywni.
Doszło do tego, że uniemożliwili policjantce użycie telefonu, by wezwała pomoc. Zagrozili, że ją zabiją i zaczęli bić kobietę. — Jesteś sama. Nie jesteś na służbie. Nikt ci nie pomoże. Nikt cię nie obroni — krzyczeli do swojej ofiary.