Olga (36 l.) jechała do Polski, gdy zadzwonił jej telefon. To była brytyjska policja. Proszono, by wróciła na Wyspy. Dlaczego? Tego nie chciano wyjawić. Polka nie dała za wygraną, chciała to wiedzieć. Wówczas w słuchawce usłyszała tragiczną wiadomość. Wybuchła płaczem. Jej malutka córka Sara S. (†10 l.) została zamordowana.
Była taka śliczna i radosna. Jej uśmiech opromieniał każdy dzień. W jednym słowie mieści się cała tragedia. Sara… była.
– Była taka piękna. Nie mogę uwierzyć, że ona nie żyje – powiedziała brytyjskim mediom Olga, mama 10-latki. – Sara powinna być teraz ze mną. Była niesamowitym dzieckiem – mówiła ze łzami w oczach.
Dziewczynka miała wielu przyjaciół w szkole. Była bardzo lubiana i towarzyska. Sara była wielką fanką bajki “Kraina lodu”. Uwielbiała wyjścia do zoo i miała zamiłowanie do sztuki. Uczyła się od mamy szydełkowania i robienia na drutach. – Była artystką, uwielbiała budować i tworzyć różne rzeczy – tłumaczyła Olga.
Sara lubiła robić zdjęcia i filmiki. Korzystała z telefonu mamy. – Kiedy mi go oddawała, miałam 100 nowych zdjęć i zapełnioną pamięć telefonu – wspominała Polka. – Nie musiałam jej prosić, by pozowała, gdy tylko patrzyła w aparat, już była uśmiechnięta – dodała.
Wielka Brytania. Sara S. nie żyje. 10-latka została zamordowana
To był czwartkowy poranek, 10 sierpnia. Olga wracała z Wielkiej Brytanii do domu, gdy zadzwonił nieznany numer. Później okazało się, że to brytyjska policja. Funkcjonariusze prosili Polkę, by wróciła na Wyspy. Mieli ważny powód, którego nie chcieli wyjawić.– Musisz przyjechać do Anglii i przyjść na posterunek policji w Dover – usłyszała Olga.
– Przekazano mi, że nie mogą mi powiedzieć wszystkiego przez telefon. Zadzwoniłam ponownie. Kazali mi się zatrzymać, więc tak zrobiliśmy – opowiadała zdruzgotana kobieta. 36-latka czuła, że stało się coś złego. Chciała wiedzieć. Wówczas usłyszała druzgoczącą wiadomość. Jej szloch przeszył ciszę. Mała Sara, jej córeczka, nie żyła.
Polka wracała sześć godzin do Wielkiej Brytanii. To była koszmarna podróż.
Ciemną nocą w domu w Woking w hrabstwie Surrey na południowy zachód od Londynu znaleziono ciało 10-latki. Wszczęto śledztwo w kierunku morderstwa. Służby nie podały jeszcze wyników sekcji zwłok. Poszukiwane są trzy osoby.
Rozwód z mężem. Zachowanie Sary się zmieniło
Sara była owocem małżeństwa Olgi z pakistańskim taksówkarzem, Malikiem Urfanem S. (41 l.). Para pobrała się w listopadzie 2009 roku. Po kilku latach, w 2017 roku, rozwiedli się. Dwa lata później byłemu mężowi Polki przyznano pełną opiekę nad Sarą i jej 13-letnim bratem.
Od tego czasu, jak wskazała Olga, pozwolono jej zobaczyć się z dziećmi tylko dwa razy. Kobieta utrzymywała regularny kontakt telefoniczny z Sarą do 2021 roku. Wówczas, jak tłumaczyła, został on niemal całkowicie ucięty za sprawą nowej żony Pakistańczyka.