Para zniknęła w Yellowstone-dziewczyna znaleziona 1 rok później szepcząc do czaszki swojego chłopaka….

We wrześniu 2013 roku 30-letnia Leah Robinson i 24-letni Jerry Fletcher przekroczyli punkt kontrolny Yellowstone Parkway o godzinie 11:40.

Zaplanowali krótką podróż, ale zniknęli bez śladu na pustyni.

Ponad rok później, w październiku 2014 roku, hydraolodzy natknęli się na opuszczone schronienie pośrodku lasu.

W środku znaleźli Leah, dziką, wyczerpaną, w szmatach.

Nie chciała być uratowana.

Siedziała w ciemności, głaszcząc ludzką czaszkę, leżąc na kolanach i szepcząc do niej delikatnie.

W tym filmie dowiesz się, co wydarzyło się na grzbiecie górskim i dlaczego zamieniła ukochaną w lalkę.

Wydarzenia w tej historii są przedstawiane jako interpretacja narracyjna.

14 września 2013 roku, kiedy jesienne słońce w Wyoming było jeszcze zwodniczo ciepłe, ale noce już robiły się lodowate, ciemnoszary crossover Ford Escape podjechał do północno-wschodniego wejścia do Parku Narodowego Yellowstone.

Prowadził 30-letni architekt Jerry Fletcher, a jego dziewczyna, 24-letnia graficzka Leah Robinson, siedziała na miejscu pasażera.

Kamery monitorujące w punkcie kontrolnym w pobliżu Cook City zarejestrowały ich wejście dokładnie o 11: 40.

Materiał filmowy pokazuje Jerry ‘ ego wyciągającego rękę z przepustką do strażnika, podczas gdy Leah, chowając oczy za okularami przeciwsłonecznymi, szuka czegoś w schowku.

To był ostatni udokumentowany moment, w którym widziano ich razem żywych.

Para zmierzała w głąb rezerwatu do odległej Doliny Lamar, często określanej jako American Serengeti ze względu na obfitość dzikiej przyrody.

Według późniejszych zeznań pracowników wypożyczalni samochodów w Bosezeman, Jerry wynajął samochód na tydzień, planując zwrot go 21 września.

W bagażniku znajdował się profesjonalny sprzęt kempingowy, namiot, śpiwory przeznaczone do temperatur poniżej zera oraz palnik gazowy.

Nie wyglądali na amatorów.

To musiała być zaplanowana podróż.

Ich celem był Slow Creek Campground, odizolowane miejsce z dala od głównych arterii turystycznych parku.

To miejsce przyciąga tych, którzy szukają absolutnej ciszy i możliwości obserwowania wilków na wolności.

Według elektronicznej bazy danych parku Jerry i Leah nie zarezerwowali z wyprzedzeniem konkretnego miejsca na nocleg, co jest dozwolone poza sezonem.

Jednak ich plan był bardziej ambitny niż zwykły piknik.

Mapa, którą znaleźli później, wskazywała, że zamierzają wędrować trudnym szlakiem Specimen Ridge Trail, szlak, który się rozciąga 17 mil wzdłuż grzbietu znanego ze skamieniałych drzew i otwartych wietrznych płaskowyżów.

Alarm został podniesiony dopiero 5 dni później.

19 września, podczas rutynowego patrolu okolicy, Strażnik Michael Thorne zauważył znajomy szary crossover na żwirowej działce w pobliżu początku szlaku Specimen Ridge Trail.

Pojazd był pokryty warstwą kurzu i opadłych liści, co wskazywało, że był tam zaparkowany przez co najmniej kilka dni.

Sprawdzenie tablic rejestracyjnych potwierdziło, że umowa najmu wygasła, a właściciele nie byli w kontakcie.

Kontrola samochodu wywołała więcej pytań niż odpowiedzi.

Samochód był zamknięty centralnym zamkiem.

Kiedy strażnicy go otworzyli, wnętrze było w idealnym porządku.

Na tylnym siedzeniu były zapakowane butelki z wodą, która wystarczyłaby na tydzień.

W konsoli środkowej, ukrytej przed bezpośrednim słońcem, znajdowały się dwa telefony komórkowe, iPhone Jerry ‘ ego i Samsung Leah.

W pobliżu znaleziono ich portfele z gotówką, kartami kredytowymi i prawami jazdy.

Pozostawienie urządzeń komunikacyjnych i dokumentów w samochodzie przed wyruszeniem na trudną 17-milową trasę w dzikim obszarze, na którym znajdują się niedźwiedzie grizzly, wydawało się absurdalne i naruszyło wszelkie zasady bezpieczeństwa.

Na siedzeniu pasażera była wydrukowana Mapa parku.

robi się.

Czerwony znacznik okrążył obszar grzbietu okazu, a odważny krzyż stał w jednym z wysokich punktów około 4 mil od szczytu szlaku.

To była jedyna wskazówka.

Operacja poszukiwawcza rozpoczęła się 20 września o 6:00 rano.

W tym roku stał się jednym z największych w parku.

Ponad 50 wolontariuszy i profesjonalnych ratowników ustawiło się w łańcuchu przeczesującym każdy metr kwadratowy obszaru wzdłuż rzeki Lamar.

Helikopter wyposażony w kamerę termowizyjną został wysłany w niebo i godzinami okrążał głębokie wąwozy i obszary zalesione.

Psie zespoły z psami sniffer odebrały szlak z drzwi samochodu.

Psy pewnie chodzą pierwsze trzy mile w górę szlaku, pokonując stromą wspinaczkę na grzbiet.

Ale na odcinku skalistego piargu, gdzie gleba ustępuje miejsca twardej skale wulkanicznej, psy zaczęły zachowywać się chaotycznie.

Krążyli w miejscu, tracąc zapach.

Szlak zakończył się nagle, jakby Jerry i Leah właśnie rozpłynęli się w powietrzu.

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *