To był początek koszmaru, który zabrał siedmioro jej rodzeństwa i ojca. Do 1942 roku wraz z rodziną została uwięziona w Płaszowie. Jej 17-letnia siostra Miriam została stracona za przemyt żywności. Zimą 1944 r. Gena, jej matka i inna siostra zostały zmuszone do brutalnego marszu śmierci do Auschwitz. W obozie ogolono jej głowę, oderwano ubranie i wepchnięto ją do komory gazowej, o której jeszcze nie wiedziała. Stała tam drżąc. Czekam. Gaz nigdy nie dotarł. Awaria mechaniczna. Drzwi otworzyły się ponownie. Wyszła żywa.
Później, w Bergen-Belsen, ponieważ mówiła płynnie po niemiecku, Gena została przydzielona do pracy w szpitalu obozowym. Wśród umierających więźniów była krucha Nastolatka płonąca tyfusem. Gena początkowo nie znała swojego imienia. Po prostu zobaczyła wymykające się kolejne dziecko. Umyła twarz. Dała jej wodę. Próbowała ją pocieszyć. Dziewczyna była Anne Frank. Kilka tygodni później Anne zniknęła.
15 kwietnia 1945 r. wojska brytyjskie wyzwoliły obóz. Wśród nich był młody żołnierz o imieniu Norman Turgel. Poznał Genę w szpitalu. Sześć miesięcy później pobrali się w synagodze, która przetrwała wojnę. Gena miała na sobie suknię ślubną wykonaną z białego jedwabiu spadochronowego. Gazety nazywały ją ” panną młodą Belsen.”Sukienka stoi do dziś w londyńskim Imperial War Museum-symbol, który nawet w cieniu śmierci przetrwała miłość.
Gena odbudowała swoje życie w Anglii. Została żoną, matką, babcią. Ale codziennie nosiła ciężkie Perfumy, tarczę przed zapachem obozów, które nigdy nie opuściły jej pamięci. Przez dziesięciolecia wchodziła do klas I mówiła dzieciom, co może zrobić nienawiść — i czego wymaga przetrwanie. Wierzyła, że życie oznacza dawanie świadectwa.
Gena Turgel zmarła w 2018 roku w wieku 95 lat. Kiedyś weszła do pokoju zaprojektowanego, aby zakończyć swoje życie — i wyszła z powrotem. Potem spędziła następne siedemdziesiąt lat udowadniając, że zło może zranić świat, ale nie dostaje ostatniego słowa