Jacek i Joanna Kurscy ślubowali aż dwa razy, ślub cywilny para wzięła w 2018 r., a dwa lata później 18 lipca zakochani złożyli sobie przysięgę przed ołtarzem w Łagiewnikach. To właśnie ta data jest szczególna dla małżonków i co roku ją celebrują. Tak było i tym razem, a Kurski zaskoczył żonę nietypowym prezentem!
18 lipca 2020 r. Jacek Kurski wziął ślub kościelny z Joanną na terenie Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w krakowskich Łagiewnikach. Para zamieszkała w pięknym domu pod Warszawą, gdzie budowała swój azyl, a rok później na świat przyszła ich córeczka Ania.
Życie małżonków jesienią 2022 r. wywróciło się jednak do góry nogami. Jacek Kurski przestał być prezesem TVP, a w grudniu zaczął pracę w Banku Światowym w Waszyngtonie. Joanna też rozstała się z telewizją, a niedawno przeprowadziła się do męża za ocean. Teraz tam para urządza sobie życie, ale kiedy mogą, odwiedzają Polskę. Kilka dni temu para przyleciała, by świętować swoją rocznicę ślubu.
— Przylecieliśmy na rocznicę, obiecaliśmy sobie, że zawsze jeśli tylko będziemy mogli, w ten dzień 18 lipca będziemy odwiedzać Łagiewniki. Jesteśmy przeszczęśliwi, że jesteśmy w Polsce, w naszym domu, w naszym ogrodzie, że mogliśmy odwiedzić Kraków, który ze względu na ślub zawsze będzie w naszym sercu — mówi nam Joanna Kurska.
Zanim jednak małżonkowie odwiedzili Łagiewniki, urządzili w domu przyjęcie dla przyjaciół. W przydomowym ogrodzie bawiło się z nimi ponad 40 gości.
— Cudownie było spotkać się z przyjaciółmi. Goście się zmobilizowali i zjechali z całej Polski. Mieszkanie wręcz tonie w kwiatach. Później dopiero pojechaliśmy sami z Anią do Łagiewnik i Krakowa. Byliśmy na mszy na Wawelu, zjedliśmy obiad i wznieśliśmy toast — opowiada Joanna, a pytana o prezent od męża zdradza.
— Mąż zrobił mi najpiękniejszy prezent, jaki mógł. Każdy wie, jak wygląda kuchnia po takiej imprezie. Bawiliśmy się do nocy, a potem przyznam uczciwie, padłam, bo jeszcze efekt lotu się odezwał. Gdy wstałam rano, wszystko błyszczało. Mąż sam wysprzątał kuchnię i to na błysk. Nie musiałam nic robić, to było szalenie miłe i wzruszające — mówi Joanna.