Życie Marcina Kacprzaka, 24-letniego pasjonata weterynarii, w jednej chwili legło w gruzach, gdy uległ koszmarnemu wypadkowi. 7 godzin na SOR-ze, trzy miesiące w śpiączce, a cały ten czas wypełniony strachem i bólem. I zdumieniem, gdy po ratującej życie operacji 24-latek po raz pierwszy ujrzał swoje odbicie w lustrze. Bliscy Marcina robią wszystko, by młody mężczyzna jak najszybciej wrócił do zdrowia.
Marcin, mieszkaniec Przasnysza, ma przed sobą całe życie i marzenie zostania weterynarzem. Przewrotny los sprawił jednak, że chwilowo 24-latek to marzenie musiał odłożyć na później. Wszystko przez potworny wypadek samochodowy, któremu uległ na początku roku, jadąc do pracy.
Przasnysz. 24-letni Marcin uległ koszmarnemu wypadkowi. 3 miesiące był w śpiączce
— W styczniu do naszych drzwi zapukał policjant. To, co wtedy powiedział, do dzisiaj powraca w najgorszych koszmarach. Nasz syn, Marcin, w drodze do pracy uległ wypadkowi samochodowemu. Spędził 7 godzin na SOR-ze z krwiakiem w mózgu. Następnie został przetransportowany helikopterem do szpitala MSWiA, gdzie odbyła się operacja usunięcia krwiaka. Po niej została Marcinowi duża dziura w głowie. To był cios nie do opisania. Ale najgorsze było to, że po zabiegu nasz syn się nie budził — wspominają ten trudny czas rodzice Marcina Kacprzaka.
24-latek trzy miesiące spędził w śpiączce w klinice “Budzik” dla dorosłych. Gdy w końcu się wybudził, radości jego bliskich nie było końca. Ale szybko okazało się, że skutki wypadku są wyjątkowo tragiczne — Marcin nie chodzi, nie mówi, ma całkowity niedowład lewej strony – to konsekwencja usunięcia krwiaka wraz z częścią czaszki i mózgu.
