“Całe życie wszędzie woziłem babcię za darmo, a w spadku nie zostawiła mi nic”

“Podobno byłej jej ulubionym wnuczkiem. Zawsze tak słyszałem od mamy: zawieź babcię tu, zawieź ja tam, bo ona z Tobą lubi najbardziej. No i wiozłem. A to na zakupy, a to do lekarza, albo do kościoła. Chodziłem tam razem z nią, choć jakoś głęboko wierzący  nie jestem. Byłem trochę jak jej szofer i  nie brałem od niej nigdy za to nawet złotówki. Podświadomie chyba liczyłem jednak na to, że on jakoś mi się odwdzięczy, ale w spadku nie zostawiła mi dosłownie nic”.

Byłem jej ukochanym wnuczkiem

Podobno byłem ukochanym wnuczkiem mojej babci. Tak mi zawsze wszyscy mówili i ona sama też to powtarzała. No ale jak tak patrzę na to po dłuższym czasie, to tak naprawdę tylko ja potrafiłem zostawić wszystkie swoje zajęcia i jechać do niej, bo potrzebowała jakiejś pomocy.

Robiłem jej zakupy (często z nią), woziłem ją do lekarzy, do kościoła, na działkę, jak chciała tam posiedzieć. Przy okazji pozbyłem się chwastów, podlałem, co trzeba. Ja nie lubię siedzieć bezczynnie.

Byłem na każde jej zawołanie, bo wypadało, ale prawda jest taka, że ją po prostu kochałem.

Nie wziąłem ani złotówki

Nigdy  nie wziąłem od babci za pomoc ani złotówki. Ale ona, jak to babcia, a to mi słoik bigosu dała, a to jakieś słodkości, a to gdzieś tak po prostu wcisnęła mi pięć dyszek. Ja jej oddawałem, bo uznałem, że nie wypada brać, ale ona zaznaczała, że to tak po prostu.

Jak bywaliśmy razem na działce, to zawsze mówiła, że kiedyś będzie moja, bo to ja o nią dbam. To samo z resztą mówiła o swoim mieszkaniu.

Cieszyłem się, wiadomo, ale liczyłem na to, że babcia pożyje jeszcze długo. Niestety tak się nie stało i kilka tygodni temu odbył się jej pogrzeb. A później przyszło do “dzielenia spadku”.

zasmucony mężczyzna

Nie dostałem nic

Spodziewałem się, że babcia faktycznie dotrzyma słowa, zwłaszcza że ja jej o nic nie prosiłem i to ona zdecydowała, że działa i  mieszkanie mają być moje. Jednak w testamencie wyraźnie było napisane, że teraz wszystko należy do mojego kuzyna.

Nie potrafię tego zrozumieć i tak, jest we mnie żal. Moja mama twierdzi, że babcia przepisała wszystko na niego, bo jest w najtrudniejszej sytuacji finansowej. Tylko że ten mój kuzyn odwiedzał babcię tylko w święta. Jak miał pewność, że sypnie groszem w prezencie.

Jednak skoro taka była jej wola, to muszę to uszanować. Nie mam już na to wpływu i pewnie tak naprawdę nigdy nie miałem. A teraz jestem jedyną osobą (prócz mamy), która chodzi na grób babci. I robię to dla własnego sumienia, a nie dlatego, bo wypada.

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *