“Czasami proszę teściową, żeby zajęła się moimi dziećmi. Nigdy nie miała z tym problemu. Ostatnio dzieci chciały u niej spędzić tydzień ze względu na to, że są wakacje. Ona mieszka na wsi, więc uznaliśmy z mężem, że to dobry pomysł, teściowa też przystała na propozycję. Nie spodziewałam się jednak, że wystawi mi rachunek za opiekę nad dziećmi. Już taniej wyszłoby, gdybyśmy wysłali dzieci na półkolonię”.
Dzieci były przez tydzień u teściowej
Dbam o dobre relacje z teściową, pomimo tego, że to dość trudna kobieta. Zawsze starałam się być dla niej uprzejma. Szanuję ją, ponieważ jest mamą mojego męża. Uważam, że inaczej być nie może. Czasami proszę ją o pomoc przy dzieciach, kiedy muszę gdzieś jechać, a mąż jest wtedy zajęty. Zawsze przystawała na propozycje, choć jej metody wychowawcze mi nie odpowiadają i niejednokrotnie jej o tym mówiłam.
Ostatnio dzieci chciały zostać u babci na tydzień. Są wakacje, a ona mieszka na wsi, więc uznaliśmy z mężem, że to dobry pomysł. Teściowa zgodziła się, nie mówiła za wiele, po prostu przyjęła dzieci pod swój dach.

Teściowa wystawiła nam rachunek
Nie spodziewałam się jednak, że wraz z dziećmi, otrzymam do zapłacenia rachunek. Teściowa skrupulatnie notowała, ile wydaje na jedzenie dla dzieci, a także na dodatkowe przyjemności, takie jak lody czy jazda park rozrywki, do którego zabrała moje pociechy. Mało tego, podliczyła też orientacyjne koszty prądu i wody, a do tego doliczyła sobie wynagrodzenie za opiekę nad dziećmi. Powiedziała, że dobrze byłoby, gdybyśmy jej zapłacili w ciągu miesiąca, bo musi kupić opał na zimę. Zatkało mnie i kompletnie nie wiedziałam, co mam jej odpowiedzieć, więc zabrałam dzieci i pojechaliśmy do domu.
Tego to się nie spodziewałam
Mąż też się zdziwił. Nie spodziewaliśmy się po teściowej takiego czegoś. Jeżeli brakuje jej pieniędzy na opał, mogła nam po prostu powiedzieć, to byśmy jej dołożyli. Raczej wątpimy w jej złą sytuację finansową, ponieważ teść cały czas pracuje na kierowniczym stanowisku, a ona otrzymuje rentę, więc pieniędzy im na pewno nie brakuje. Przyznam szczerze, że znacznie taniej wyszłoby nam, gdybyśmy zdecydowali się wysłać dzieci na półkolonie. Tam też miałyby znacznie więcej atrakcji, niż u teściowej. W ten sposób popsuła relacje pomiędzy nami, a ja czuję niesmak i nie mam ochoty już na rodzinne spotkania.