“Mam trzydzieści lat, a od trzech lat jestem wdową. Wyszłam za mąż bardzo wcześnie i kochałam mojego męża, który miał problemy z sercem. Nikt nie spodziewał się, że tak szybko odejdzie z tego świata. Po trzech latach chcę na nowo ułożyć sobie życie i ponownie wyjść za mąż. Jako wdowa, mam przecież takie prawa jak panna, ale teściowa jest przeciwna temu, bym miała na sobie w tym dniu białą suknię. A mi bardzo zależy, żeby ją założyć”.
To nie tak miało być
Mojego poprzedniego męża znałam od dziecka. I zawsze obiecywaliśmy sobie, że kiedyś weźmiemy ślub. Byliśmy nierozłączni i byliśmy też dla siebie najlepszymi przyjaciółmi.
Miałam świadomość tego, że jego serce jest słabe, ale oczywiście nigdy nawet nie brałam pod uwagę, a na pewno nie wyobrażałam sobie, że coś może mu się stać.
Ślub wzięliśmy szybko. Nikogo to nie dziwiło, bo i rodzina i przyjaciele doskonale wiedzieli, że nie możemy bez siebie żyć. Lata przy moim mężu, były najpiękniejszymi w moim życiu.
Ale on odszedł
Niestety pewnego dnia serce mojego męża nie wytrzymało i to był dzień naszego pożegnania. Przez rok nie mogłam się po tym pozbierać i nie widziałam sensu w dalszym życiu. Jednak później zaczęłam dużo rozmawiać z bliskim przyjacielem męża. Zawsze bardzo go lubiłam, ale nie patrzyłam na niego jak na mężczyznę.
Rozkochał mnie w sobie. I udało mu się to zrobić dość szybko, ale to dlatego, że on po prostu doskonale znał sytuację i mnie rozumiał. Znał też świetnie mojego byłego męża, co też mnie do niego zbliżyło.
Teraz planujemy ślub. Mam dopiero trzydzieści lat i jestem gotowa, by po raz kolejny wyjść za mąż.

Teściowa jest przeciwna białej sukni
Zostałam wdową. Nie wzięłam rozwodu. Mogę więc nie tylko wziąć ślub cywilny, ale i po raz kolejny stanąć przed ołtarzem. Chciałabym, żeby było tak, jak za pierwszym razem. I nie wyobrażam sobie iść do ślubu w sukni innej, niż biała. Niestety moja przyszła teściowa ma inne zdanie.
Wprawdzie to nasza uroczystość. To ja i mój przyszły mąż płacimy za wszystko sami i to my wybieramy gości, którzy pojawią się na weselu. Jednak jego matka chce bardzo aktywnie w tym wszystkim uczestniczyć. Do tego stopnia, że wybiera mi nawet kolor sukienki, a uważa, że skoro brałam już ślub, to nie wypada mi iść przed ołtarz w białej sukni.
Bardzo mi zależy, żeby jednak tak było i pewnie mimo wszystko postawię na swoim, nie chciałabym jednak, by to sprawiło, że teściowa mnie znielubi. To naprawdę trudna sytuacja.
