“Teściowa zawsze była dla mnie dobra. Ja ją szanowałam, bo to w końcu matka mojego ukochanego męża. Uważam, że nie można postępować inaczej. Teraz kiedy jest już seniorką, potrzebuje całodobowej opieki. Niestety, mocno podupadła na zdrowiu. Ma jeszcze córkę, która nie chce się nią zajmować i proponowała załatwienie miejsca w hospicjum. Ja sobie tego nie wyobrażam, dlatego przygarnęłam teściową pod swój dach, zrezygnowałam z pracy i zajmuję się nią na cały etat”.
Teściowa była dla mnie dobra
Jesteśmy w związku małżeńskim już od ponad dwudziestu lat. Z Markiem doskonale się dogadujemy, mamy odchowane dzieci, stabilną sytuację finansową, żadnych długów. Żyje się nam dobrze i wygodnie. Moja teściowa spora nam pomagała, zwłaszcza przy dzieciach. Kiedy syn i córka byli mali, to ona się nimi opiekowała, kiedy byli chorzy. Dzięki temu ja mogłam bez problemów chodzić do pracy i nie musiałam się o nic martwić. Oczywiście przez te wszystkie lata miałyśmy niejedno spięcie, ale mimo wszystko uważam, że to dobra kobieta, która zasługuje na szacunek i wsparcie.

Chcę się jej odwdzięczyć
Niestety, los nie jest łaskawy dla mojej teściowej, która mocno podupadła na zdrowiu. Teraz jest poważnie chora i wymaga całodobowej opieki. Siostra mojego męża powiedziała, że nie ma możliwości, aby się nią zająć. Postanowiła oddać ją do hospicjum i już szukała miejsca. A mnie się to w głowie nie mieściło. Nie mogłam na to pozwolić. Z mężem zdecydowaliśmy, że zrezygnuję z pracy, ponieważ jego wypłata będzie dla nas wystarczająca i zajmę się teściową na pełen etat. Wzięliśmy mamę do siebie i tak już trwamy od kilku miesięcy.
Wszystkie koleżanki mi się dziwią
Przy teściowej muszę robić wszystko w większości czasu sama. Jakoś sobie radzę, choć przyznać, że naprawdę nie jest łatwo. Wiedziałam, na co się piszę i nie żałuję tej decyzji. Wiem, że każdy zrozumiałby, gdybym się wycofała, ale nie mam takiego zamiaru. Wszystkie moje koleżanki dziwią mi się. Uważają, że to ogromne obciążenie i powinnam przestać bawić się w Matkę Teresę. Ja myślę, że to im brakuje empatii. Gdyby same znalazły się w takiej sytuacji, jak moja teściowa, to na pewno oczekiwałyby po najbliższej rodzinie opieki i wsparcia. Wierzę, że robię dobrze, a przede wszystkim poprawiam komfort życia mojej teściowej, na czym najbardziej mi zależy.