“Synowa mnie drażni. Staram się ją polubić, ale mi nie wychodzi”

“Piszę do Was, bo muszę się wyżalić. Mam synową, która mnie bardzo drażni. Staram się ją polubić, naprawdę się staram, ale po prostu nie mogę. Czuję, że nie mam z nią żadnej wspólnej płaszczyzny i każda próba zbliżenia się do niej kończy się frustracją”.

Synowa mnie drażni

Moja synowa, Ewa, jest żoną mojego jedynego syna, Michała. Kiedy Michał ją poznał, byłam szczęśliwa, że znalazł sobie kogoś na życie. Niestety, szybko się okazało, że Ewa i ja nie możemy się dogadać. Na początku myślałam, że to tylko kwestia czasu, że musimy się lepiej poznać. Ale minęło już kilka lat, a ja wciąż nie mogę jej znieść.

Ewa jest bardzo wymagająca. Zawsze ma jakieś zastrzeżenia do tego, co robię. Kiedy zapraszam ich na obiad, ona zawsze znajdzie coś, co jej nie pasuje. A to jedzenie za słone, a to za mało przypraw. Kiedy próbuję rozmawiać z nią o czymś, co mnie interesuje, ona zawsze zmienia temat na coś, co jest jej zdaniem ważniejsze. Czuję, że moje zdanie się dla niej nie liczy.

Młoda kobieta w jasnym stroju.

Synowa mnie krytykuje

Nie mogę znieść tego, że Ewa ciągle mnie krytykuje. Nawet jeśli chcę zrobić coś miłego, zawsze znajdzie w tym coś złego. Kiedy kupiłam im prezent na rocznicę, powiedziała, że nie jest to jej styl. Kiedy proponuję, że pomogę im w domu, zawsze mówi, że nie trzeba, że sobie poradzą. Czuję się, jakbym była dla niej tylko przeszkodą.

Staram się być miła. Naprawdę staram się. Próbuję z nią rozmawiać, zapraszam na kawę, staram się być częścią ich życia. Ale Ewa zawsze wydaje się niezadowolona. Zawsze ma ten swój wyraz twarzy, jakby wszystko, co robię, było złe. Czasem czuję, że robi to specjalnie, żeby mnie zniechęcić.

Mój syn, Michał, zawsze mnie uspokaja. Mówi, że Ewa jest po prostu taka, że nie muszę się tym przejmować. Ale ja nie mogę udawać, że wszystko jest w porządku, kiedy czuję się odrzucona i niesprawiedliwie traktowana.

Nie wiem, co robić. Próbowałam wszystkiego. Chciałam nawet porozmawiać z Ewą o tym, jak się czuję, ale ona tylko wzruszyła ramionami i powiedziała, że jestem przewrażliwiona.

Czasem myślę, że najlepiej byłoby po prostu się wycofać. Przestać starać się o jej akceptację, przestać próbować być miłą. Ale tu chodzi też o mojego syna. Nie chcę go stracić. Chcę być częścią jego życia, ale z Ewą wciąż czuję się, jakbym była intruzem.

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *