“Wczoraj przypadkiem dowiedziałem się, że moi rodzice rok temu przepisali dom na moją siostrę. Nasz rodzinny dom! Słowem się nie zająknęli, że nastąpiła zmiana właściciela, ograbili mnie ze spadku, a teraz są zdziwieni, że czuję się rozczarowany ich decyzją. Zamiast chociaż przeprosić, odwrócili kota ogonem”.
Rodzice przepisali dom na siostrę. Mi nie zostawili nic
Wczoraj całkowicie przypadkiem dowiedziałem się, że moi rodzice już rozporządzili swoim majątkiem, i to w sposób kompletnie niesprawiedliwy, jakby mieli tylko jedno dziecko, a nie dwoje. Byłem przekonany, że ten temat w ogóle nie był jeszcze poruszany na forum rodzinnym, a tymczasem okazało się co innego.
Mama i tata rok temu poszli do notariusza z moją młodszą siostrą i przepisali na nią dom, w którym mieszkają. Nasz rodzinny dom! Mało tego, nic mi nie powiedzieli – ani rodzice, ani siostra. Nikt mnie nie pytał o zdanie ani ze mną nie konsultował.
Poczułem się jak kompletne zero. Nie rozumiem, jak mogli mnie pominąć w tak ważnej sprawie. Czuję się oszukany, bo skoro mają dwoje dzieci, to wypadałoby traktować oboje tak samo, albo chociaż podobnie. A tymczasem oni dali siostrze wszystko, a mi nie zostawili nic.
Ten dom to było wszystko, co mieli. Po maturze ja, a trzy lata później też Iwonka, wyprowadziliśmy się na studia, ale regularnie odwiedzaliśmy rodziców. Powiedziałbym nawet, że ja bywałem w domu częściej, bo ona nigdy nie miała na to czasu. A mimo to jej zrobili prezent wart grubo ponad pół miliona, i jeszcze go z nią remontują.

Siostra się szarogęsi, a ja poczułem się oszukany
Sobie zostawili jedynie prawo do mieszkania u niej dożywotnio, a mi zaoferowali jedynie drobną pomoc i obietnice. Drobną w perspektywie tego, co dostała siostra – mi dołożyli tylko do rachunków przez pierwsze 3 lata studiów, w sumie koło 15 tys. zł. Siostrę utrzymywali przez 5 lat, więc nie rozumiem, jak teraz mogą to porównywać z domem.
Dawno temu dostałem też obietnice, że kiedyś mi do hipoteki dołożą, ale od 2 lat spłacam ją sam.
Teraz zrozumiałem, dlaczego Iwona zaczęła się tak rządzić w tym domu. Ona naprawdę jest u siebie i to widać. Choćby po tym, że moja mama śpi od roku w pokoju gościnnym, bo nie ma gdzie. A tak ciągle przychodzą dzieci i rozwalają zabawki, a szwagier po nocach gra na komputerze i ogląda telewizję. Zachodziłem w głowę, czemu ona się zgadza mieszkać u siebie w takich warunkach – to teraz już wiem.
Rodzice stwierdzili, że jestem materialistą
Wyszło na to, że w rodzinnym domu mogę być tylko gościem bez żadnych praw. Nawet z dziewczyną nie mogę przyjechać, bo siostra zajęła wszystkie pokoje.
Wczoraj byłem w szoku i od razu zapytałem rodziców, czemu mnie nikt nie zapytał o zdanie i skąd ta decyzja, by przepisać wszystko na Iwonkę, która często nie miała czasu nawet, by ich odwiedzić, a co dopiero pomóc.
W efekcie oburzyli się, że podważam ich życiowe wybory, a własnych nie umiem podjąć. A to wszystko dlatego, że nie zrobiłem żadnej pannie dziecka, bo gdybym miał rodzinę, to potrzebowałbym domu. Teraz – ich zdaniem – nie potrzebuję i niepotrzebnie brałem kredyt, skoro mieszkania takie drogie. Sam sobie jestem winny.
Jeszcze się dowiedziałem, że jestem materialistą! To oni zachowali się fatalnie, a odwracają kota ogonem, że ja mam nieuzasadnione pretensje. Jestem na nich wkurzony i nie wiem, co dalej, bo prawdę mówiąc, po czymś takim przestałem mieć ochotę przyjeżdżać.
