“Przepuściłam taką w autobusie, a ona zajęła dwa miejsca, bo zakupy muszą mieć widok przez okno”

“Powiedzcie szczerze, jak ja miałam się zachować w takiej sytuacji? Chciałam być grzeczna, więc gdy na przystanku wsiadła kobieta na oko 60-letnia, z wydawałoby się ciężkimi zakupami, odruchowo wstałam i przepuściłam ją, żeby usiadła sobie na wolnym miejscu obok mnie… Paniusia podziękowała skinieniem głowy i rozwaliła się na obu siedzeniach, żeby jej siata z zakupami miała dobry widok przez okno. Niby dorosła osoba, a zero myślenia! Zdenerwowałam się i zapytałam ją tylko o jedną rzecz… Nie wiem teraz, czy nie za ostro ją potraktowałam.”

Przepuściłam panią na wolne miejsce w autobusie

Taka sytuacja przytrafiła mi się ostatnio w autobusie… Uważam się za dobrze wychowaną osobę, nie mam problemu z tym, żeby ustąpić miejsca w autobusie osobie, która wygląda na potrzebującą tego miejsca… A już tym bardziej, gdy wchodzi w grę przepuszczenie kogoś na miejsce, które jest całkowicie wolne. I to w sposób, który nie wymaga przeciskania się i ocierania w wąskim przejściu.

Ale takiego zachowania innej podróżnej się nie spodziewałam! Jechałam rano autobusem do pracy i siedziałam na podwójnym miejscu, od strony korytarza. Za 2 przystanki już miałam wysiąść, więc nie było sensu przesiadać się pod okno (tamto miejsce zwolniło się na poprzednim przystanku). Autobus nie był jeszcze zawalony ludźmi, kilka pojedynczych miejsc na końcu widziałam wolnych.

Gdy stanęliśmy na przystanku, najbliższymi drzwiami wsiadło kilka osób, w tym kobieta na oko 60-letnia, ze sporą siatą z zakupami. Wyglądała na ciężką, bo uszy od siatki aż się rozciągały… A że pani stanęła obok, to odruchowo – niewiele się zastanawiając – wstałam i chciałam przepuścić ją, żeby sobie usiadła pod oknem na tym wolnym miejscu.
starsza pani ciągnie wózek z zakupami

Pasażerka postawiła siaty i zajęła dwa miejsca. Zwróciłam jej uwagę

Zamiast tego, ta baba zajęła moje siedzenie, a siatę z zakupami umieściła z namaszczeniem obok, na tym wolnym! Myślałam, że padnę… Chyba jej się coś pomyliło, jeśli spodziewała się, że ktoś będzie stał tylko dlatego, żeby jej zakupy mogły sobie wygodnie usiąść i podziwiać krajobraz za oknem! W dodatku tylko skinęła głową w podziękowaniu i to wszystko. Odwróciła głowę i zaczęła się gapić w okno.

Ależ się zagotowałam! Różnych rzeczy mogłabym się spodziewać, ale nie takiego czegoś! Szczyt bezmyślności… Zwłaszcza że na tym przystanku wsiadło tyle osób, że wszystkie miejsca były już zajęte, a kilkoro ludzi stało.

Stuknęłam ją palcem w ramię i zapytałam:

Przepraszam bardzo, ale czy pani zakupy mają swój bilet? Wygodnie im się siedzi na pani miejscu, a pani na moim?

Kobieta się oburzyła, że jak to, przecież na bagaż nie musi mieć biletu, czego się czepiam. Wtedy jej dosadnie powiedziałam, że w takim razie proszę te zakupy wziąć na kolana albo pod siedzenie i zająć jedno miejsce, a nie dwa. Bo ja nie ustępowałam jej reklamówce, tylko przepuszczałam ją na wolne miejsce przy oknie. Chyba że ma dwa ważne bilety i je okaże, to wtedy może sobie siedzieć na dwóch siedzeniach. Inaczej to zwykła bezmyślność albo głupota, bo o rozmyślne chamstwo nikogo nie posądzam…

Baba się cała zaczerwieniła, prychnęła i zerwała z miejsc (obu)… Akurat dojeżdżaliśmy do następnego przystanku. I wiecie co? Wysiadła z wielkim fochem, a inni pasażerowie tylko się uśmiechali pod nosem. Kątem oka jeszcze zdążyłam zobaczyć, że lokuje się na ławce z zamiarem czekania na następny autobus…

Nie wiem teraz, czy nie za ostro się zachowałam, ale… Litości, miejsca w autobusie są dla pasażerów, a zakupy nie są pasażerem i nie mają prawa siedzieć na siedzeniu, jeżeli inni ludzie stoją. Jak byście zareagowali w takiej sytuacji?

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *