“Wszystkie moje koleżanki cieszyły się na Dzień Mamy i od dawna planowały prezenty dla swoich rodzicielek. Ja nie należałam do tej grupy. Mało tego, wiedziałam, że nawet do niej nie zadzwonię i nie złożę jej życzeń. Uważam, że po tych wszystkich latach wcale na to nie zasługuje. Nie mam z nią dobrych relacji, a ona mimo wszystko uważa, że powinnam celebrować z nią wspólne chwile. To postanowiłam jej udowodnić, że wcale tak nie jest. Jestem dorosła i nie może mnie do niczego zmuszać”.
Dzień Mamy już za nami
Wszystkie moje koleżanki chwaliły się tym, jakie mają plany na Dzień Mamy. Część kupiła swoim rodzicielkom drogie perfumy, inne zabierały je na weekend do SPA czy nad morze. Słuchałam tego z zaciekawieniem. Wszystkie mają doskonałe relacje ze swoimi mamami. Ja niestety nie należę do tego grona. Muszę przyznać, że z moją mamą łączą mnie raczej chłodne relacje. Rzadko ze sobą rozmawiamy, a wszystko jest spowodowane moją niechęcią do niej. Ona zawsze miała względem mnie duże oczekiwania i plany. Chciała, żebym pływała, biegała, grała na instrumentach muzycznych, a przy tym miała świetną średnią. Przez nią w ogóle nie miałam dzieciństwa czy znajomych.

Nie złożyłam życzeń mamie
Mama w ogóle nie widzi swojej winy, mimo że wielokrotnie mówiłam jej o tym, że popełniła błąd. Uważa, że przesadzam i dalej ma względem mnie duże oczekiwania. Chce, żebym ją często odwiedzała i najlepiej codziennie do niej dzwoniła. Postanowiłam, że nie złożę jej życzeń z okazji Dnia Matki. Chciałam w ten sposób pokazać, że jestem już dorosła i pewna swego. Nie ukrywam, że miała to być mała szpileczka i sposób na to, żeby się od niej odciąć. Nawet nie odebrałam od niej telefonu, kiedy do mnie dzwoniła.
Uważam, że dobrze zrobiłam
Uważam, że moja decyzja była słuszna, ponieważ jestem dorosłą osobą, która musi przepracować swoje traumy. Moja mama mi na to nie pozwala, ponieważ cały czas nie widzi swojej winy. Pora odciąć pępowinę i wymiksować się z tego dziwnego układu. Wydaję mi się, że to najlepszy sposób na to, żeby w końcu zacząć żyć własnym życiem. Na pewno wyrobię się też na terapię. To będzie najlepszy sposób na to, żeby przepracować swoje traumy i zacząć w końcu cieszyć się własnym życiem. Być może w przyszłości też będę chciała mieć dzieci? Na pewno nie chcę przerzucić na nich swoich traum.