“Chrześnica podczas komunijnej imprezy liczyła kasę z kopert. Co za wychowanie”

“Komunia mojej chrześnicy na szczęście już za nami. Nie mogłam się nadziwić temu, co odstawiało się podczas tej imprezy. Natalia liczyła kasę z kopert przy nas. Kompletnie się z tym nie kryła. Wszyscy widzieli, ile pieniędzy, kto włożył do kartek. Dla mnie to brak kultury, ogłady, a przede wszystkim odpowiedniego wychowania. Rodzice jej kibicowali”. 

Ta komunia przejdzie do historii

Wiedziałam, że komunia mojej córki chrzestnej po prostu przejdzie do historii. Od lat obserwuję w jaki sposób siostra wychowuje Natalkę i nie mogę się jej nadziwić. To dla mnie bardzo dziwne i niezrozumiałe. Dziewczynka ma zgodę na wszystko, praktycznie nie ma żadnych granic. Najgorsze jest to, że moja siostra i jej mąż mają sporo pieniędzy i nie muszą na niczym oszczędzać. To sprawia, że Natalka nie ma żadnych ograniczeń również w tym względzie. Widać, że jest po prostu materialistką i bardzo zwraca uwagę na pieniądze. To jest dla niej najważniejsze.

dziewcyznka przyjmuje pierwszą komunię świętą

Chrześnica liczyła kasę z kopert

Już podczas rozdawania zaproszeń mówiła wszystkim gościom, że zależy jej przede wszystkim na pieniądzach, ponieważ zbiera na motor. Po co takiej małej dziewczynce motor? Nie mam pojęcia, ale uznałam, że skoro takie jest jej życzenie, to rzeczywiście włożę pieniądze do koperty. Nie spodziewałam się jednak, że ona będzie to wszystko rozpakowywać podczas przyjęcia komunijnego! Otwierała koperty przy wszystkich gościach i każdy wiedział, ile inni wrzucili do koperty. Dla mnie to był szok. A na sam koniec skomentowała, że jeszcze zabraknie jej tysiąca złotych do zakupu wymarzonej maszyny. Wyraźnie była rozczarowana, a nawet zła.

Dlaczego jej rodzice nie zareagowali?

Jestem w szoku, że rodzice Natalki nie zareagowali. Powinni byli to ukrócić i nie pozwolić jej na zaglądanie do kopert przy gościach. A oni w tym czasie jej kibicowali. Liczyli razem z nią pieniądze i uśmiechali się do gości, którzy włożyli do koperty nieco więcej pieniędzy. Dla mnie to był szczyt żenady. Poczułam się gorsza, bo pomimo tego że jestem matką chrzestną, moja koperta nie była najbardziej okazała. Po prostu nie stać mnie na to, żeby robić wielkie prezenty, mam słabą pracę. Dałam tyle, na ile było mnie stać i nie widzę w tym niczego złego.

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *