“Na komunię alba zamiast sukienki? Ani mi się śni. Moja córeczka będzie miała suknię księżniczki”

“W trakcie spotkań rodziców z księdzem większość postanowiła, że wszystkie dzieci pójdą do pierwszej komunii w albach. Nie kryłam swojego oburzenia i byłam jedną z trzech matek, które otwarcie powiedziały, że chcą zobaczyć swoje córki w pięknych sukienkach. Niestety na nic zdały się nasze argumenty, świątobliwa większość rodziców zadecydowała, że wszystkie dzieci mają iść w nudnych albach. Ani mi się śni. Wymyśliłam sprytny sposób na to, żeby moja córeczka wystąpiła we wspaniałej sukni księżniczki. W nosie mam całą resztę”.

Co to za głupi pomysł, żeby narzucać wszystkim, w czym jego dziecko ma wystąpić na pierwszej komunii?!

Jak ktoś chce ubrać swoje dziecko w nudną albę, to niech sobie to robi! Ja mu nie bronię. I też nikt nie ma prawa zabraniać mojej córce wystąpienia w pięknej sukience! Moja Liliana jest śliczna jak laleczka i szkoda by było nie podkreślić tej jej wyjątkowej urody! Następna taka możliwość będzie dopiero w dniu jej ślubu. Zresztą nie będę jej ubierać na tak ważną uroczystość w jakiś worek!

Ksiądz i ci świątobliwi rodzice tłumaczyli, że pierwsza komunia to duchowe wydarzenie, a nie pokaz mody. Że dzieci mają skupić się na znaczeniu tego sakramentu, a nie porównywać, kto ma lepszy strój. Ale ja uważam, że przecież duchowość nie wyklucza pięknego i właśnie odświętnego wyglądu!

Kolejnym ich argumentem było to, że organizowanie komunii jest teraz bardzo kosztowne i zakup tańszej alby jest lepszym rozwiązaniem, bo nie wszyscy zarabiają tyle samo. A co mnie to obchodzi! Nie moja wina, że ktoś nie umie sobie w życiu poradzić i zadbać o swoje finanse. To dyskryminacja bogatszych członków wspólnoty!

 

Uśmiechnięta dziewczynka w sukience na fioletowym tle.

Wymyśliłam, co zrobić, żeby moja córeczka założyła piękną suknię księżniczki

Postanowiłam, że się nie ugnę i nie będę rezygnowała z uczczenia tego ważnego dnia w taki sposób, w jaki tylko zechcę. Wpadłam na pomysł, co zrobić, żeby moja Liliana wystąpiła w wymarzonej sukience księżniczki.

Żeby nie robić afery, do kościoła puszczę córkę w tej durnej albie, ale zaraz po uroczystości przebieram ją w piękną suknię i do restauracji wkroczy już tak wystrojona, że wszystkim szczeny opadną. Ha! I to nie koniec! Uzgodniłam z fotografem, że wtedy od razu ma jej robić zdjęcia też telefonem. Dzięki temu w ekspresowym tempie będę mogła umieścić superowe zdjęcia mojej Liliany na Facebooku! Ha! Wszyscy świątobliwi rodzice pożałują i będą mi zazdrościć!

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *