“Poprosiłam chłopaka, żeby kupił mi pidżamkę, a on mnie wyśmiał. Już wiem, jak się odegram”

“Mieszkam z chłopakiem od pół roku. To mój pierwszy poważny związek. Kiedy się wprowadzałam, myślałam, że Andy (a właściwie Andrzej) będzie się bardziej starał. Obiecywał przecież, że o mnie zadba. Powinien wiedzieć, że świadoma siebie kobieta taka jak ja ma swoje potrzeby. Przecież to dla niego robię się na bóstwo. Wypada, żeby mi w tym pomógł, skoro sam korzysta! Poprosiłam więc, żeby zamówił mi taką zwiewną, satynową pidżamkę, którą widziałam w Internecie… Sama nie mogę tego zrobić, bo nie mam konta”.

Mieszkam z Andym od pół roku. Mamy jasne zasady

Cześć, mam na imię Nina i od ponad pół roku jestem w poważnym związku. Mieszkam u swojego chłopaka Andrzeja (choć wszyscy mówią na niego Andy). Zajmujemy razem niedużą kawalerkę.

Do tej pory myślałam, że największym minusem tego mieszkania jest zbyt mała łazienka, w której nie mieści się wanna. Lubię wylegiwać się w kąpieli, zapalić sobie świeczki i posłuchać muzyki… A tutaj, niestety, musiałam zrezygnować z tej przyjemności, bo pod prysznicem nie da rady zarobić takiego klimatu.

Kiedy wprowadzałam się do Andy’ego, myślałam, że nasza codzienność będzie inaczej wyglądała. Bo wiecie, jak jestem świadomą siebie kobietą, trzymam wysoki poziom, w końcu ludzie mnie oglądają w Internecie i nie mogę sobie pozwolić na żadną wtopę.

Mam też swoje potrzeby. Uważam, że kobieta powinna o siebie dbać i świetnie wyglądać w każdych okolicznościach, a partner powinien jej w tym pomagać. U nas w związku tak właśnie miało być.

Myślałam, że mój Andy w pełni to rozumie. W końcu jak zrobię się na bóstwo, to on też na tym korzysta. Nikt mu nie powie, że ma jakąś laskę z zaścianka…

Kobieta w pidżamie w kratkę i w piórka siedzi przy stole przed komputerem. Zbliżenie na tułów i nogi

Mój chłopak nie chce kupić mi pidżamki

Wiadomka, że żeby ekstra się prezentować, trzeba mieć co na siebie włożyć. Z mojej pensji nie na wszystko wystarcza, poza tym – heloł, niedługo Dzień Kobiet. Dobra okazja, żeby zrobić prezent swojej kobiecie.

Oglądałam ostatnio w jednym sklepie takie fajne pidżamki. Zwiewne, satynowe, w pięknym bordo i z koroneczką. Widziałabym siebie w czymś takim! Tyle że cena była zaporowa – ponad 300 zł. Akurat sklep nie wysyłał za pobraniem, tylko trzeba było im zapłacić przelewem z góry.

A ja nie mam konta w banku, więc żadnym przelewem nie zapłacę. To jasne, że Andy mógłby pomóc, a przy okazji miałby dla mnie już załatwiony prezent. Poprosiłam więc mojego lubego, żeby zamówił mi tę wyczesaną pidżamkę…

Nie spodziewałam się, że Andy tak zareaguje! Roześmiał się i kazał mi się puknąć w głowę, jeśli myślę, że wyda tyle kasy na jakąś szmatkę! Przecież to tylko kawałek poliestru… A ja wyglądam pięknie i bez tego.

Co za wymówki! Pewnie chce przyoszczędzić moim kosztem… Skoro tak, to pójdę do second handu i kupię tam pierwsze z brzegu flanelowe gacie i koszulę na guziki, z kieszonką. Taką 100% babciowatości. Zobaczymy, ile wytrzyma, zanim w końcu zamówi mi tę pidżamkę…

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *