“Teściowa obraziła się, bo Paweł ugotował obiad. Uważa, że to rola dla kobiety, a nie faceta”

“Muszę się tym z Wami podzielić, bo moja skala zażenowania wobec zachowania teściowej przekracza wszelkie normy… Ostatnio, gdy była u nas na niedzielnym obiedzie, to obraziła się, bo Paweł zajmował się przygotowaniem przepysznej kaczki z jabłkami. Teściowa uważa, że gotowanie to moja rola, a nie powinien się tym zajmować facet, tym bardziej jej ukochany synek. Mówi, że powinnam się wstydzić swojego zachowania!”

Dzielimy się obowiązkami

W naszym domu dzielimy się obowiązkami, aby każde z nas miał zwyczajnie czas dla siebie, na swoje przyjemności i pasje. Cieszy nas to, że udało nam się dojść do porozumienia w tej kwestii i, że nie powielamy wzorców z innych rodzin, w których to zazwyczaj kobieta musi ogarniać mieszkanie, dzieci, męża… A sama zapomina o sobie.

Paweł jest złotą rączką. Wszystko w domu naprawie, zrobi, o co tylko poproszę. Wielu rzeczy nauczył go jego ojciec. Ma też wiele innych talentów. Np. robi świetną kaczkę z jabłkami, którą właśnie chciał uraczyć w ostatnią niedzielę swoją matkę. Myślicie, że w ogóle spróbowała? Jeszcze powiedziała, że to wstyd, że jej syn zajmuje się kuchnią, a ja pewnie leżę i pachnę… No masakra. Przykro mi się zrobiło, ale na szczęście mąż stanął w mojej obronie i zakończył nasze spotkanie z mamą. Ale wiem, że i jemu było ciężko…

kobieta-mezczyzna uśmiechnięci

Teściowa wciąż próbuje rządzić

Kilka dni później, teściowa zadzwoniła do męża i powiedziała mu, że musi mnie zmusić do gotowania. Nawet nie zapytała, czy na co dzień to robię, czy jak ta sytuacja u nas wygląda. Od razu założyła, że tylko jej synek robi obiady, a ja nic. Podobno powiedziała, że jestem niewdzięczna, bo przecież Paweł pracuje, więc zawsze powinien mieć w domu ciepłą michę. A co to ja nie pracuję? Już zapomniała? Skala hipokryzji jego mamuśki sięgnęła zenitu…

Nie wiem skąd ona ma takie przekonanie, że gotowanie to iście babska rzecz. Uważam, że jeśli para, małżeństwo dogadują się i potrafią sobie pomagać, to skarb największy.

Teściowa jeszcze próbowała kilka razy pisać do mnie smsy, żebym się ogarnęła, ale ją zablokowałam. Nie mam zamiaru już z nią się spotykać, dopóki nas nie przeprosi.

Dajcie znać, co o tym sądzicie? Może powinnam jej jakoś dobitniej wytłumaczyć, że gotowanie to nie jest babski atrybut i, że czas się zastanowić nad sobą?

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *