“Mój chrzestny jest obrzydliwie bogatym człowiekiem i stać go na wszystko. A jednak, zamiast się ze mną podzielić, to udaje, że ja nie istnieję. Mam dość takiego podłego zachowania. Zaraz się to wszystko skończy. Ja mu pokażę, jak kończą ludzie, którzy nie pamiętają o własnej rodzinie. Mój chrzestny myśli, że całe życie będzie mnie olewać i nie wypełniać wobec mnie swoich obowiązków. Ja się na to zdecydowanie nie zgodzę”.
Mój chrzestny jest bogatym prawnikiem
Mój chrzestny to bardzo zły, ale bogaty człowiek. Ostatnio widziałem go na mojej Komunii Świętej i tyle. Przyszedł, dał mi 450 złotych w kopercie samymi po 50. Potem pobawił się na imprezie i tyle go było. Myślałem, że skoro jest moim chrzestnym, to mnie czasem odwiedzi i da mi jakieś pieniądze. Przecież jest bogaty i go stać.
Zacznę może od tego, że mój chrzestny zawsze był miernym uczniem w szkole i na studiach, ale potem wyjechał do Warszawy i dostał się do jakiejś podrzędnej kancelarii, która szybko się rozwinęła i w ten sposób on także w kilka lat zrobił oszałamiająca karierę bardziej dzięki szczęściu, a nie dzięki zdolnościom. Po prostu miał w życiu farta, ale oczywiście, jak zaczęło mu być dobrze, to zapomniał o całej swojej rodzinie i zaczęła liczyć się dla niego tylko ta kasa.

Chcę tylko sprawiedliwości
Mój ojciec chrzestny nie przyszedł nawet na moje bierzmowanie, bo sam jest na bakier z Kościołem Katolickim i wtedy zrozumiałem, że tak dalej być nie może.
Postanowiłem walczyć o sprawiedliwość. Przecież mój chrzestny obiecał i podpisał na chrzcie świętym, że obiecuje, że będzie pomagać moim rodzicom w opiece nade mną i wychowaniu. No właśnie obiecał, a przez te wszystkie lata absolutnie nic nie zrobił, a nawet mi nie wysłał marne 200 złotych. Nic kompletnie. Od tamtego czasu minęło już przeszło kilkanaście lat, a chrzestny nawet słowem się nie odezwał, tylko siedzi w tej swojej willi z basenem i się relaksuje, a inni na niego pracują. Przecież w końcu coś mi się od życia zależy, a jak taki jest bogaty i stać go na wczasy co dwa tygodnie, to pierwsze co, powinien się ze mną podzielić. To naprawdę niegodne.
Zamierzam więc złożyć pozew do sądu z oskarżeniem wobec mojego chrzestnego o to, że nie dopełnia wobec mnie żadnych obowiązków. Będę wnioskować o wysoką karę grzywny. Mam nadzieję, że wreszcie dosięgnie go sprawiedliwość. Trzymajcie kciuki!