“Mama kazała mi się dołożyć do Świąt. Ja mam dopiero 25 lat”

“Piszę ten list, bo zawiodłem się na mamie i chyba muszę się wyżalić. Mama mówiła mi zawsze,  że dopóki z nimi mieszkam, nie muszę się do niczego dokładać. Nie spieszyło mi się do wyprowadzki, bo dzięki temu wszystko to, co zarobiłem, mogłem przeznaczać na siebie. No i spodziewałem się, że tak też będzie w grudniu, ale moja mama stwierdziła, że niestety, ale w tym roku muszę się dołożyć do Świąt. Serio? I mówi mi to teraz? A ja już sobie zaplanowałem wyjazdy na jarmarki i spotkania z przyjaciółmi. Miał być też sylwester w górach, a teraz zwyczajnie nie będzie mnie na to stać. Ile ja tam zjem? Trzy pierożki, dwa uszka i zapiję barszczem, bo ryb i tak nie lubię. Nie rozumiem podejścia mojej mamy”.

Nie rozumiem mojej mamy

Zawsze była mi taka życzliwa. Ja nie mam pojęcia, co jej się stało. Jej podejście zmieniło się o 180 stopni.

Jeszcze zanim skończyłem 18 lat, mówiła mi, że dopóki będę mieszkał z nimi, nie będę musiał się do niczego dokładać.

Poszedłem do pracy dość szybko, bo chciałem mieć swoje pieniądze. Rodzice powinni doceniać, że już nie ciągnę od nich, ale różnie z tym bywało.

Przyzwyczaili mnie jednak, że wszystko wydaję na siebie. No i myślałem, że tak będzie zawsze.

Do wyprowadzki mi się nie spieszyło

Zarabiam trochę powyżej średniej krajowe, więc byłoby mnie stać co najwyżej na wynajęcie pokoju. Ale po co miałbym to robić, skoro tutaj mam własny, a do tego mam i wyprane i najem się porządnie, a grosza nie muszę za to dawać.

Tak było do zeszłego miesiąca, bo w tym moja mama oznajmiła mi totalnie  zaskoczenia, że niestety, ale będę musiał dołożyć się do świąt, ponieważ mój tata stracił pracę i w grudniu już nie dostanie wypłaty i sobie nie poradzimy.

zawiedziony mężczyzna

Mam zamiar się wynieść

Skoro i tak już mam się dokładać w grudniu, to pewno w kolejnych miesiącach też będę musiał i nie wyjdę nigdzie z kolegami, ani nigdzie nie pojadę, bo zwyczajnie nie będzie mnie stać. Po co w takim razie mam tu z nimi zostać?

Ojciec nawet powiedział mi, że oni myśleli, że ja to tak z dwa czy maksymalnie trzy lata będę tak u nich mieszkał, a później już się usamodzielnię.

To bezczelne. Bo jestem ich synem i gdybym chciał, to powinienem mieć możliwość mieszkać tak bez dokładania się choćby do czterdziestki. A mam dopiero 25 lat!

Dziś idę oglądać pokój. I mam nadzieję, że coś z tego będzie. A rodzice? Jeszcze za mną zatęsknią.

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *